Eddie Cantrow (Stiller) skończył właśnie 40 lat, a jego długoletnia narzeczona właśnie wyszła za mąż. Nic dziwnego, że gdy przypadkiem poznaje seksowną Lilę (Akerman), godzi się na ślub. Ale podczas podróży poślubnej do Meksyku Lila okazuje się potworem - właściwie pod każdym względem. A Eddie poznaje uroczą Mirandę (Monaghan).
Słynny ze złego gustu, łamania zasad poprawności politycznej i prowokacyjnej wulgarności reżyserski tandem braci Farrelly nie odnosił ostatnio wielkich sukcesów. Pewnie dlatego sięgnęli po stary scenariusz Neila Simona do filmu Elaine May "The Heartbreak Kid" z 1972 roku. I nie wyszli na tym źle.
Bo ta komediowa opowieść ma wyrazistą fabułę, a nawet dość przewrotną puentę. Farsowy mechanizm działa całkiem sprawnie, a oczekiwanie na kolejne katastrofy, które spotykają bohatera, może dać sporo uciechy. Farrelly nie byliby sobą, gdyby zrezygnowali całkiem z grubych dowcipasów, ale nie są one aż tak rażące jak w ich ostatnich filmach ("Płytki facet"), a zdarza się, że całkiem zabawne.
Chociaż , oprócz uroczej Mirandy bohaterów filmu raczej trudno polubić.
OD DZIŚ W KINie: cinema city: arkadia, bemowo, janki,, mokotÓw, promenada, sadyba, multikino: ken, zŁote tarasy, silver screen: targÓwek, wola park, atlanic, kinoteka