- W powiecie tarnowskim odnotowano nietypowe zdarzenie drogowe, podczas którego tuż przy trasie znaleziono leżący na dachu samochód osobowy.
- Wezwane na miejsce służby ratunkowe nie zastały kierowcy ani w rozbitym wraku, ani w jego pobliżu, natomiast dotychczasowe próby odnalezienia właściciela pojazdu zakończyły się fiaskiem.
- W zakrojonej na szeroką skalę akcji poszukiwawczej bierze udział policyjny pies tropiący, a funkcjonariusze dokładnie analizują pozostawione ślady oraz weryfikują kolejne hipotezy śledcze.
Dachowanie na drodze do Zakliczyna. Świadek wezwał policję
Aspirant Joanna Dychtoń, reprezentująca zespół prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie, przekazała, że dyżurny odebrał zawiadomienie o tym incydencie we wtorek, 27 października 2026 roku, około godziny 6.20. Jadący trasą wojewódzką w stronę Zakliczyna mężczyzna dostrzegł znajdujące się poza pasem ruchu auto przewrócone na dach i zaalarmował mundurowych.
Z relacji świadka wynikało, że wewnątrz uszkodzonego samochodu nikogo nie ma. Zauważył on również, że bezpośrednio przed miejscem, gdzie auto wypadło z drogi, znajduje się uszkodzony przydrożny słup, co może wskazywać na przebieg zdarzenia - powiedziała w rozmowie z Radiem ESKA Tarnów asp. Dychtoń.
Poszukiwania kierowcy w powiecie tarnowskim. W akcji pies tropiący
W rejon wypadku błyskawicznie wysłano policyjne patrole. Mundurowi od razu przystąpili do dokładnego przeszukiwania okolicznego terenu, starając się odnaleźć osobę kierującą autem oraz potencjalnych pasażerów. Do wsparcia naziemnych działań poszukiwawczych zaangażowano także psa tropiącego.
Śledczy zdołali już zidentyfikować właściciela rozbitego pojazdu, którym okazał się mieszkaniec innego województwa. Wysłany pod jego adres zamieszkania patrol nie zastał jednak nikogo w domu. Ciągle nie ma więc pewności, że to właściciel siedział za kierownicą w momencie dachowania. Funkcjonariusze cały czas pracują nad odtworzeniem przebiegu zdarzenia.