– W celu wyjaśnienia wątku bicia/katowania Ewy w okolicy mostu św. Rocha. Po głębszej analizie obrazu z kamery przy ul. Mostowej 19 wynika, że takie zdarzenie nie miało miejsca. To co widać na tej kamerze widać przez całą noc... Zawsze z bratem i naszymi śledczymi byliśmy sceptyczni co do tego przebiegu wydarzeń – napisali na Facebooku bliscy Ewy Tylman.
Rodzina szuka jednak cały czas kierowcy białego samochodu, który przejeżdżał tamtej nocy mostem św. Rocha. Zdaniem rodziny Ewy Tylman, mężczyzna mógł widzieć, co się stało w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku.
Zobacz też: Przełom w sprawie Ewy Tylman? Kierowca z białego samochodu może wiedzieć jak zginęła Tylman
Kobieta zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada. Wyszła wtedy z imprezy firmowej ze swoim kolegą z pracy Adamem Z.. Miała wracać taksówką do domu. Jednak kamery monitoringu zarejestrowały jak szła ze swoim znajomym przez Poznań w kierunku mostu Rocha. Policja bezskutecznie przeszukała dno Warty, jednak do tej pory nie znaleziono ciała. Przeanalizowano szereg nagrań z monitoringu i przesłuchano świadków.