GDYNIA – polski sen o morzu

2020-02-11 9:50 Beata Lekszycka
GDYNIA – polski sen o morzu
Autor: Materiały Prasowe Robotnicy podczas budowy portu w Gdyni

Głównym projektantem i budowniczym został inż. Tadeusz Wenda, absolwent Politechniki w Petersburgu. Zanim rozpoczął pracę w Gdyni, budował linie kolejowe w Rosji, kierował budową portu w Windawie i Rewlu (dziś Tallin).

W 1918 r. inż. Wenda wrócił do Polski i podjął pracę w Ministerstwie Robót Publicznych. Już trzy miesiące po zaślubinach Polski z morzem Wendę na zlecenie MSW wysłano na Wybrzeże, aby wybrał lokalizację. W tym czasie Polska była odcięta od morskich szlaków handlowych, a port gdański blokowany był przez Niemców. Wenda uznał, że najlepszym miejscem będzie Gdynia. „To wymarzone miejsce na port” – pisał w raporcie. Za zalety Gdyni uznał, że jest ona osłonięta przez Półwysep Helski, ma szybko obniżające się dno morskie i niskie wybrzeże ułatwiające budowę. Wykonał projekt portu i przez 17 lat nadzorował budowę całej morskiej infrastruktury. Był skromnym, pracowitym człowiekiem, dbającym o pracowników. Na emeryturę przeszedł w 1937 r., Gdynia była już wtedy najnowocześniejszym portem na Bałtyku.

Jak powstawała Gdynia

Pomysł utworzenia nowoczesnego portu narodził się po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Wybrano Gdynię – małą wieś rybacką w pobliżu Sopotu.

Wstępne prace rozpoczęły się w 1921 r. Rok później Sejm uchwalił ustawę o budowie portu morskiego, a dwa lata później otwarto Tymczasowy Port Wojenny i schronisko dla statków rybackich. W sierpniu 1923 r. do nadbrzeża wpłynął pierwszy pełnomorski statek „Kentucky”. Dalsza budowa szła jednak opornie ze względu na brak funduszy. Prace ruszyły pełną parą, kiedy ministrem został Eugeniusz Kwiatkowski. Powstała stocznia, baza stała marynarki wojennej, Urząd Morski i Szkoła Morska, i nowoczesny port. W 1930 r. Magistrala Węglowa połączyła port ze śląskimi kopalniami. Kilka lat później Gdynia była już dziesiątym portem w Europie. W 1938 r. odwiedziło ją blisko 6,5 tys. statków. Nakłady na budowę miasta zwróciły się jeszcze przed wybuchem wojny.

Perła architektury

Na fundamentach portu powstało nowoczesne miasto. W całości i od podstaw zbudowane w dwudziestoleciu międzywojennym, w „gdyńskim tempie”. Mała wieś w ciągu kilkunastu lat urosła do 120-tysięcznego miasta.

Gdynia jest doskonałym przykładem miasta ukształtowanego w stylu modernistycznym. Na gdyńską architekturę wpływ miały pagórkowaty krajobraz i bliskość morza. Powstawały tu luksusowe budynki o zaokrąglonych narożnikach, pełne przeszkleń, tarasów, inspirowane statkami. Najsłynniejsze to zespół mieszkalno-biurowy ZUS przy ul. 10 Lutego i kamienica przy ul. 3 Maja. Centrum Gdyni robiło wrażenie: szerokie arterie, wielkomiejskie kamienice, szykowne sklepy. W owym czasie było synonimem nowoczesności.

Ojciec sukcesu gospodarki

Eugeniusz Kwiatkowski to jeden z najwybitniejszych Polaków w historii. To jemu zawdzięczamy potęgę gospodarczą II RP.

W 1926 r. Kwiatkowski objął tekę ministra przemysłu i handlu. Największym jego sukcesem było przyspieszenie budowy portu w Gdyni. Dzięki niemu wioska nad Bałtykiem otrzymała 88 mln zł. Do polityki wrócił w 1935 r. To z jego inicjatywy powstał Centralny Okręg Przemysłowy. Miał kolejne pomysły: w grudniu 1938 r. przedstawił ambitny 15-letni plan, który miał uczynić z Polski światową potęgę.

Twórca polskiej marynarki

Wiceadmirał Kazimierz Porębski to obok inż. Wendy i min. Kwiatkowskiego jeden z ojców założycieli Gdyni.

czasach zaborów był oficerem carskiej floty i bohaterem wojny rosyjsko-japońskiej. W niepodległej Polsce zajął się budową floty wojennej i handlowej, został szefem Sekcji Marynarki Wojennej przy Ministerstwie Spraw Wojskowych. Awansowany na wiceadmirała, został dowódcą sił morskich. Towarzyszył gen. Hallerowi w ceremonii zaślubin Polski z Bałtykiem. To on zlecił inż. Wendzie wybór miejsca na port. Kres karierze Porębskiego położyła afera minowa. W połowie lat 20. został oskarżony o niegospodarność. Sprawa dotyczyła sprowadzenia z Estonii przestarzałych min morskich. Chociaż Porębski nie miał z aferą nic wspólnego i w 1928 r. sąd wojskowy oczyścił go z zarzutów, wiceadmirał do służby nie wrócił.

Pierwszy sołtys Gdyni

Jan Radtke został wybrany na sołtysa Gdyni w 1918 r. Z wioski rybackiej chciał stworzyć konkurencję dla Sopotu.

Po odzyskaniu dostępu do morza Radtke stał się wielkim orędownikiem budowy portu wojennego i handlowego. Był inicjatorem nadania Gdyni praw miejskich, co nastąpiło w 1926 r. W jego domu, istniejącym do dziś, na rogu ulic 10 Lutego i Świętojańskiej, spotykali się wszyscy, którym bliska była idea rozwoju miasta. Wiosną 1923 r. wraz z Antonim Abrahamem witał na uroczystym oddaniu do użytku Tymczasowego Portu Wojennego i Schroniska dla Rybaków: prezydenta Wojciechowskiego, premiera gen. Sikorskiego i prymasa Polski Dalbora.

Król Kaszubów

Antoni Abraham był działaczem społecznym, pochodził z chłopskiej rodziny ze wsi Zdrada koło Pucka. Przez całe życie walczył o polskość tych ziem.

Wspierał polską delegację na konferencji pokojowej w Wersalu, jako Kaszub przybył tam z żądaniem przyłączenia Pomorza do Polski. W 1920 r. zamieszkał w domku przy ul. Starowiejskiej 30 w Gdyni, istniejącym do dziś. Wspierał budowę portu i rozwój miasta. W pogrzebie „Króla Kaszubów” w 1923 r. uczestniczyły rzesze ludzi. Żałobnemu konduktowi towarzyszyło buczenie syren.

Słono! Słono! Czyli zaślubiny Polski z Morzem
Autor: Materiały Prasowe