HORROR w Zamościu! Skuł kobietę kajdankami, zarąbał maczetą, a siebie dźgnął bagnetem

2017-10-02 7:00

Potworne. Kiedy po kilkunastu latach związku się wyprowadziła, Marek W. (+44 l.) z Zamościa nie potrafił zrozumieć, dlaczego Ania już nie jest jego. Nie pozwolił, by oddała serce innemu. Zabił ją maczetą, wcześniej krępując kajdankami. Krew Anny W. (+36 l.) nie spłynęła jeszcze z ostrza, kiedy to samo zrobił sobie, dla pewności przebijając jeszcze pierś bagnetem.

Anna poznała Marka ponad 10 lat temu. Była rozwódką z kilkuletnim synem, a on, piekarz z zawodu, szybko się w niej zakochał. Byli ze sobą, choć ślubu nie planowali. - Uśmiechnięci, zadowoleni. Tacy jak z reklamy. Mieli też wspólnego dziewięcioletniego syna - wspomina ich sąsiadka. Jednak niedawno Anna się wyprowadziła. Niedaleko, kilkaset metrów dalej, do mieszkania na początku tej samej ul. Orzeszkowej, przy której mieszkali razem. I to tam właśnie doszło do tragedii.

Kilka minut przed godz. 18 w kawalerce na drugim piętrze ktoś przeraźliwie krzyczał. Kobieta błagała o pomoc. Sąsiedzi szybko wezwali policję. Szybko, choć i tak nic to nie zmieniło. Kiedy po kilku minutach do drzwi załomotali funkcjonariusze, po drugiej stronie było już cicho. Zamknięte od środka drzwi musieli sforsować wezwani na miejsce strażacy. Wpadając do środka, ugrzęźli w wielkiej kałuży krwi, w którą zamieniła się wykładzina dywanowa.

- Wewnątrz znaleźliśmy ciało 44-latka. Miał rany rąbane głowy i ranę kłutą w okolicy serca - informuje Bartosz Wójcik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Wcześniej w przedpokoju znaleźli Annę W. Zwinięta w kłębek, skrępowana, z raną barku i szyi. Leżała tuż przy drzwiach, jakby chciała uciekać. Żyła jeszcze, zmarła w szpitalu.

- Wstępnie uznaliśmy, że mamy do czynienia z rozszerzonym samobójstwem - mówi prok. Wójcik. Na miejscu znaleziono maczetę i bagnet. Narzędzia, które posłużyły sprawcy do zadania śmiertelnych ciosów.

A ludzie wciąż się zastanawiają: dlaczego...?

Zobacz także: Śląskie. Ksiądz UPRAWIAŁ seks z głuchoniemą uczennicą

Przeczytaj również: Chorzów: chłopczyk z pękniętą czaszką. "Przeszkadzał" ojcu w grze?

Polecamy ponadto: Nieznane zdjęcie Magdaleny Żuk. Wzruszające słowa siostry

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki