Magda szybko przygotowała dzieci do wyjścia. Sama nie zdążyła już zjeść śniadania. Do kubka termicznego wsypała tylko kawę, zalała wrzątkiem i w pośpiechu wypadła z dziećmi z domu. Gdy już odwiozła pociechy, ruszyła do pracy. Pogoda była fatalna, a na drodze był duży ruch W pewnym momencie Magda musiała ostro zahamować. Gorąca kawa rozlała jej się na nogi, a samochód wpadł w poślizg na mokrej, pokrytej liśćmi jezdni. Sytuacja dałaby się opanować, gdyby nie rowerzysta. Magda zajęła się rozlaną kawą, a nie kontrolowaniem sytuacji na jezdni i nie zauważyła młodego rowerzysty. Zepchnęła go z jezdni. Rower się przewrócił, a chłopak mocno uderzył o chodnik. Na szczęście miał na głowie kask. Magda wyskoczyła z samochodu. Rowerzysta był nieprzytomny, a jego prawa ręka leżała w dziwnej pozycji. Chwilę potem na miejscu pojawiło się pogotowie i policja. Magda dostała mandat i punkty karne. Na szczęście rowerzysta odzyskał przytomność. Okazało się, że ma paskudnie złamaną rękę i prawdopodobnie wstrząśnienie mózgu. Magda była przerażona.
– To moja wina! To ja zrobiłam krzywdę temu chłopakowi – mówi załamana Magda.
Okazało się, że chłopak musiał przejść operację. Czeka go długie leczenie i jeszcze dłuższa rehabilitacja. Będzie miał też spory problem na uczelni – studiuje architekturę, a bez sprawnej ręki nie da się rysować. Niektóre przedmioty będzie więc musiał zaliczać później, w trybie indywidualnym.
– Na szczęcie nie oszczędzałam na OC. Wykupiłam je w PZU. Ubezpieczyciel wypłaci chłopakowi odszkodowanie – mówi Magda. – Poczucia winy jednak nie pozbędę się łatwo – dodaje.
Wartość dobrej polisy docenił też Kazimierz (61 l.). Jego auto nie jest już nowe, za to bardzo zadbane. Kazimierz, którego zarobki mocno zmniejszyły się przez inflację powtarza, że nie stać go, by oszczędzać na kupnie AC. Nie sfinansuje sam naprawy po ewentualnej kolizji, a ta może się przecież zawsze przydarzyć. No i niestety miał rację. Po kolejnej wichurze stojąca obok parkingu wiekowa topola pękła jak zapałka. Drzewo zwaliło się na samochód. Renówka Kazimierza była w opłakanym stanie. Wgnieciona karoseria, potłuczone szyby.
– Nikt mi nie powie, że nie warto kupować autocasco! Przecież gdyby nie ubezpieczenie, to nie miałbym już samochodu. Był już rzeczoznawca, zaraz dostanę wycenę szkody – opowiada. – To okropne uczucie, gdy twój samochód, o który tak dbałeś jest w takim stanie. Rzeczoznawca mnie jednak uspokoił. Naprawią mi go i będzie jak nowy. No prawie jak nowy. W dodatku w PZU powiedzieli mi, że szkoda nie będzie miała wpływu na wysokość opłaty w przyszłym roku i dali mi auto zastępcze – mówi Kazimierz. Poszkodowany na szczęście miał wykupioną dodatkową opcję ubezpieczenia, dzięki której mógł otrzymać auto zastępcze na czas naprawy, a także dodatkową opcję ochrony zniżek, których nie ma w zwykłym pakiecie.
Samo AC jednak nie wystarczy, by uzyskać oczekiwane wsparcie w razie problemów – awarii samochodu, braku paliwa, zatrzaśniętych kluczyków czy rozładowanego akumulatora. Tu przydaje się Assistance – PZU Pomoc w Drodze.
– Wyrwaliśmy się na jesienny weekend nad morze. Uwielbiamy tam jeździć o każdej porze roku, a nasza córka Zuzia zyskuje tam odporność – mówi Kuba (39 l.).
– Niestety w drodze powrotnej zepsuł nam się samochód. Byłem załamany, bo staliśmy na pustej drodze, daleko od jakiejś miejscowości, a tym bardziej stacji benzynowej. Mam ubezpieczenie assistance w PZU. Zadzwoniłem i przyjechał holownik – opowiada.
W warsztacie okazało się, że awaria jest poważna. Rodzinie Kuby zaproponowano bezpłatny nocleg, ale musieli wracać do domu, by rano pójść do pracy, a Zuzia do szkoły. Otrzymali więc samochód zastępczy.
Kuba był bardzo zadowolony i zaskoczony szybką reakcją PZU.
– PZU Pomoc w Drodze Super zawiera nie tylko holowanie czy samochód zastępczy. W ramach zakresu może także liczyć na organizację noclegu, opieki nad dziećmi, zmiennika kierowcy w razie potrzeby i wiele innych usług. Mogą też dodatkowo załatwić wiele formalności. To ubezpieczenie ma wiele wariantów od podstawowych usług po bardzo szeroką pomoc – wylicza Kuba. – Zimą jedziemy na narty do Włoch. Obiecałem sobie, że wykupię takie ubezpieczenie, ale działające za granicą – PZU Pomoc w Drodze Super. Będę miał tam pomoc, np. holowanie czy pomoc tłumacz, albo przesyłkę części zmiennych w celu naprawy auta poza granicami Polski – przekonuje.
Zmień opony i zrób przegląd przed zimą
Przegląd techniczny jest konieczny, ponieważ pomaga wyłapać usterki, których sami możemy nawet nie dostrzec. Pamiętajmy o wymianie opon na zimowe. Letnie przestają być bezpieczne już przy 7 stopniach na plusie. Nie warto oszczędzać na oponach, bo stawką jest nasze bezpieczeństwo, a może nawet życie. Na właściwy stan dobrej klasy opon składa się nie tylko niezużyty bieżnik, lecz także brak pęknięć, a także prawidłowe w nich ciśnienie oraz odpowiednio wyważone koła. Tylko wtedy ułatwiają zachowanie kontroli nad pojazdem.
Jesienią należy również pamiętać o wymianie płynu do spryskiwaczy na zimowy. Zróbmy to koniecznie przed nadejściem pierwszych mrozów. Istotne jest także sprawdzenie żarówek, które z biegiem czasu zaczynają świecić coraz słabiej. W okresie jesienno–zimowym to źródło światła jest szczególnie ważne do prawidłowego oświetlenia drogi oraz jej pobocza.
Partnerem materiału jest PZU