Kaczyński zostawił swojego kandydata na premiera Piotra Glińskiego

To ma być dżoker Jarosława Kaczyńskiego (63 l.). Człowiek, który sprawi, że nawet posłowie koalicji zagłosują za odwołaniem rządu Donalda Tuska (55 l.). Tymczasem scena polityczna wręcz naśmiewa się z kandydata PiS na premiera - prof. Piotra Glińskiego (58 l.). A prezes Kaczyński tuż po zaprezentowaniu profesora sam wyszedł z sali, w której odbywała się tak szumnie zapowiadana konferencja.

Poniedziałek. Godzina 12. Na ten moment czekała polska scena polityczna. Warszawskie centrum kongresowe wypełnione po brzegi dziennikarzami. - Mamy w Polsce sytuację, w której żaden poważny problem nie jest rozwiązywany. Mamy sytuację, która domaga się zmiany. Danie szansy na tę zmianę jest naszym obowiązkiem moralnym. Przedstawiam państwu profesora socjologii Piotra Glińskiego. Człowieka o wysokiej pozycji naukowej i bardzo wysokich kompetencjach jeśli chodzi o rozeznanie sytuacji w Polsce - Jarosław Kaczyński przez 4 minuty zachwalał kandydata PiS. To Gliński zostanie wskazany na premiera w ich wniosku o odwołanie rządu Donalda Tuska. Chwilę po tych słowach prezes PiS po prostu wyszedł z sali, nie słuchając wystąpienia profesora.

Swoje exposé Gliński, który ma być ponadpartyjnym premierem, rozpoczął od... politycznego ataku na gabinet Tuska. - Jest podręcznikowym przykładem złego rządzenia. To rządy bez myśli intelektualnej, to rządy kolejnych afer - wyliczał. Stwierdził, że przed rządem, którego składu jeszcze nie zaprezentował, stoi 5 zadań: zastąpienie gabinetu Tuska rządem ekspertów, natychmiastowe wprowadzenie w życie decyzji przeciwdziałających kryzysowi gospodarki, sprawne administrowanie krajem, przedstawienie wizji rozwojowej Polski oraz strategii wprowadzania niezbędnych, długofalowych reform, a także zmiana stylu uprawiania polityki w Polsce. Jak na tego kandydata zareagowali politycy?

- Co robią teraz posłowie PiS? Wpisują w google Gliński, żeby wiedzieć, kto będzie ich premierem - skomentował poseł Patryk Jaki (27 l.), rzecznik klubu Solidarna Polska. - PiS-owi potrzebny nie socjolog, a psycholog - napisał na jednym z portali Dariusz Joński (33 l.), rzecznik SLD. - Rozmawiałem z żoną, nie zgadza się na Glińskiego - stwierdził żartobliwie Janusz Palikot (48 l.).

Prof. Piotr Gliński:

Socjolog. W 1997 roku startował do parlamentu z list Unii Wolności. Bez powodzenia. Od 2005 do 2011 roku przewodniczący Polskiego Towarzystwa Socjologicznego. Związany z Instytutem Filozofii i Socjologii PAN oraz Instytutem Socjologii Uniwersytetu w Białymstoku. W 2011 prezydent odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki