Ksiądz nazwał Adamowicza "łajdakiem". Teraz się kaja

2019-02-09 15:24

Ksiądz Jacek Dunin-Borkowski, który niedawno sprzeciwił się modlitwie za zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza znów szokuje. Komentując żałobę narodową po śmierci Jana Olszewskiego nazwał Adamowicza "łajdakiem".

Biedroń zaprasza żonę Adamowicza do swojej partii
Autor: PIOTR HUKALO / POLSKA PRESS/ East News

- No! Jednak. A już się bałem, że skończy się na łajdaku Adamowiczu - wpisem takiej treści ksiądz Jacek Dunin-Borkowski skomentował żałobę narodową po śmierci Jana Olszewskiego. Słowa duchownego opublikowane na Twitterze niemal z miejsca spotkały się z oburzeniem wyraźnej części obserwujących go internautów.

- W domu uczono mnie, że o zmarłych - jeśli ich występki nie były z tych najcięższych - nie mówi się w obraźliwy sposób. Pana tego nie uczono ? Żal mi mojego Kościoła, który ma takich prostackich urzędników jak Pan - zwrócił uwagę jeden z dyskutantów. W odpowiedzi autor nieszczęsnego tweeta przyznał się do błędu.

- Przepraszam, ma pan rację. Chodziło mi o żałobę po Olszewskim, niepotrzebnie i niekulturalnie porównałem. Za karę pomodlę się za śp. Adamowicza - odpowiedział ksiądz.

Kara, którą wymierzył sobie duchowny nie jest przypadkowa. To właśnie z ust księdza Jacka Dunin-Borkowskiego padło stwierdzenie, że nie będzie modlił się za prezydenta Gdańska. Tłumaczył wtedy, że to jego protest przeciwko "terrorowi miłosierdzia" i nikt nie ma obowiązku się modlić za ludzi, którzy nie byli mu bliscy. Wtedy również szybko przeprosił za emocje, które spowodował. - Przepraszam wszystkich których uraziłem, nie za to co napisałem, ale za nieliczenie się z okolicznościami. Chrześcijaństwo jest dla ludzi, nie dla aniołów. Mamy prawo kogoś lubić lub nie - tłumaczył WP. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki