Kubuś dostanie majątek po zmarłym TACIE KSIĘDZU!

2016-12-17 3:00

To ostateczna decyzja, po której Wiesława Dargiewicz (44 l.) i jej syn Kubuś (7 l.) wreszcie odetchnęli. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał, że majątek zmarłego księdza Waldemara Irka (+55 l.) przypadnie chłopcu, czyli synkowi duchownego. Wyrok kończy czteroletnią sądową batalię o spadek po duchownym.

O spadek po ks. Waldemarze Irku walczyły przed sądem matka jego dziecka oraz siostrzenica kapłana. W czwartek sąd okręgowy podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji, który przyjął, że w żadnym testamencie duchowny nie wskazał konkretnej osoby, która powinna odziedziczyć po nim majątek. W takim wypadku należy się on najbliższej rodzinie, czyli synowi.

A spadek jest niebagatelny. W jego skład wchodzi okazały dom w podwrocławskiej Oławie, samochód Volkswagen Passat. W domu miały być drogocenne książki i antyki, które ksiądz kolekcjonował. Do tego duchowny miał odkładać regularnie pieniądze na konto syna. Ile ich zgromadził? Tego na razie nie wiadomo. Matka chłopca zapowiada jednak, że chce odzyskać wszystko, co prawnie należy się Kubusiowi.

Przypomnijmy, że ksiądz Irek był szanowanym duchownym. Był rektorem Papieskiego Wydziału Teologicznego, typowano go nawet na biskupa. Gdzieś pomiędzy zajęciami a modlitwą znalazł jednak czas na uczucie. Miłością obdarzył panią Wiesławę, która również zakochała się w księdzu. Swoją miłość starali się, z wiadomych względów, ukrywać. W końcu urodził się Kubuś, a w 2012 roku ksiądz Irek nagle zmarł. Pani Wiesławie dzięki testom DNA udało się udowodnić, że Kubuś to syn kapłana. Mogła walczyć o jego dziedzictwo.

Do 18. roku życia Kubusia majątkiem, który odziedziczył po tacie, będzie zarządzała matka chłopca.

Zobacz: Kanibal z Niemiec ZJADŁ penisa i jądra Polaka! Sąd chce wyższej kary

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki