Kwaśniewski zmieszany, nie wstrząśnięty

2007-10-11 1:38

Flaszka wódki, niestety bez śledzika ani popitki czekała wczoraj na Aleksandra Kwaśniewskiego w Słupsku.

- Panie prezydencie, proszę przyjąć tę butelkę jako drobny upominek od narodu! - usłyszał od sympatyka były prezydent. Kwaśniewski prezentu nie przyjął, a ostatnie niedyspozycje tłumaczył tropikalną chorobą.

- Jestem tu, by podkreślić, że były prezydent nie musi wstydzić się tego, że lubi wypić. Sam lubię wypić i na pewno lubi to każda ze zgromadzonych tu osób - pokrzykiwał ofiarodawca butelki, przedstawiający się jako sympatyk LiD-u. Przekonywał przy tym, że drobne wpadki się zdarzają i że nie wierzy, by Kwaśniewski był w Szczecinie pijany. A na koniec zadeklarował, że oczywiście zagłosuje na LiD. Jego ulubieniec nie dał się jednak przekonać do prezentu, a na dodatek odgrodził się od ofiarnego elektoratu kordonem policjantów. - Podczas urlopu na Filipinach nabawiłem się infekcji wirusowej. By ją wyleczyć, biorę lekarstwa, które mogą powodować takie zachowanie - tłumaczył wyraźnie spięty swój ostatni występ. Nie chciał jednak podać nazwy ani dawki specyfiku, którym się leczy.

Nam udało się ustalić, że cokolwiek zażywał w Szczecinie, to niewątpliwie robił to w samotności. Około 14.30 przyjechał z Warszawy samochodem z kierowcą. Jak twierdzą nasi rozmówcy, był w doskonałej formie. W dżinsach i T-shircie, uśmiechnięty. Żadnych oznak "przemęczenia".

Potem Kwaśniewski udał się do hotelu. Miał odpocząć i zejść na obiad. Jednak w restauracji go nie było. Jego asystentka poinformowała, że boli go brzuch i na obiad nie przyjdzie. Kiedy Kwaśniewski w końcu się zjawił, na sali zapadła cisza.

- Prezydent nie wyglądał... najlepiej - mówi oględnie nasz rozmówca. Długi spacer też mu nie pomógł. Jeszcze gorzej było na konwencji.

Pojawiły się szepty: "Znowu coś wypił?!".

Po konwencji szybko odjechał do hotelu. Nie przyszedł na kolację. Rano odjechał do Słupska. Politycy SLD, którzy byli z Kwaśniewskim w Szczecinie, zarzekają się, że nie częstowali go alkoholem. Wieloletni znajomi prezydenta nie są zbyt rozmowni.

Jeden z dawnych liderów Sojuszu śmieje się: - Olek nigdy za kołnierz nie wylewał. Ale nigdy nie powiedziałbym, że ma problemy z alkoholem. Nie ma też słabej głowy.

Według naszych informacji, Kwaśniewski gustuje głównie w whisky. Czy to ona była źródłem niedyspozycji prezydenta? Czy też leki, jak utrzymuje Kwaśniewski? Według dr. Włodzimierza Bołtruczuka, lekarza rodzinnego, ospałość, otępienie nie musi być efektem spożycia alkoholu.

- Wiele grup leków przyjmowanych na najbardziej powszechne schorzenia powodują właśnie takie stany - wyjaśnia specjalista. Co więc łyknął prezydent?

Kwaśniewski nie robił już min, tak jak w Szczecinie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki