Do makabrycznej zbrodni doszło 16 kwietnia 2018 r. w Serocku. Feralnego dnia Kamil B. upił się pod sklepem, po czym przypomniał sobie o sąsiedzie, któremu z nudy wybił szybę. Bojąc się sprawy o wykroczenie, poszedł do niego załagodzić sytuację. Ani prośbą, ani groźbą nie udało mu się jednak ugłaskać Wiesława W., rzucił się więc na niego i zaczął go okładać. Następnie wyciągnął swoją ofiarę na zewnątrz, gdzie dokończył mordu bijąc ją po głowie głazem oraz dźgając kilkadziesiąt razy nożem. Jak stwierdzili śledczy: - Kiedy złamał mu się nóż, przez chwilę dusił jeszcze swą ofiarę. Zabójca przyznał, że gdy próbował wykopać dół, zmasakrowany przez niego sąsiad „ruszał jeszcze nogami”. Ziemia była jednak zbyt twarda, więc wrócił do domu i poszedł spać.
- Uwagę zwraca i przeraża metodyczność oraz opanowanie Kamila B., który po dokonaniu tak odrażającego i haniebnego czynu w sposób racjonalny i przemyślany przeciągnął ciało i zakopywał na polu mówił prokurator Paweł Majka. Straszliwie okaleczone zwłoki Wiesława W. znalazł jego sąsiad, a policja szybko dorwała zabójcę.
Tymczasem oprawca przed Sądem Okręgowym w Lublinie stwierdził krótko: - Po alkoholu poniosły mnie nerwy. Przepraszam rodzinę, że tak wyszło. Ale czasu się nie cofnie. Mężczyzna odpowie za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu dożywocie.