Morderca 10-letnie Kamilki z Kamiennej Góry UNIKNIE KARY?

2015-08-29 4:00

Podejrzliwy, nieufny, zamknięty w sobie, unikający ludzi... Tak Samuela N. (27 l.) charakteryzują koledzy ze szkoły. Nie był lubiany. Miał opinię wycofanego dziwaka. Czy to możliwe, żeby to były oznaki narastającej choroby? Śledczy nie wykluczają, że zabójca 10-letniej Kamilki może być chory. Jego psychologiczny portret sugeruje schizofrenię. Jeśli to się potwierdzi, mężczyzna uniknie kary.

Z policyjnej celi w Kamiennej Górze (woj. dolnośląskie), gdzie do niedawna przebywał, Samuel N. został przeniesiony do zakładu karnego w Wołowie. To pilnie strzeżony obiekt, w którym przebywają szczególnie groźni więźniowie, sprawcy najcięższych przestępstw - mordercy i gwałciciele. Zabójca Kamilki jest tam pod dozorem kamer i strażników. I tak będzie aż do chwili, gdy trafi na obserwację psychiatryczną. Dokąd? Prawdopodobnie do pobliskiego Lubiąża, gdzie znajduje się znany szpital psychiatryczny. Na jak długo?

- Takie badania mogą potrwać nawet osiem tygodni - wyjaśnia Violetta Niziołek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Lekarze będą obserwować Samuela N. w dzień i w nocy. Poznają szczegóły z jego życia, zadadzą mu setki pytań o najdrobniejsze zdarzenia z przeszłości, przyjrzą się jego reakcjom. - Zapewne przeprowadzą też specjalistyczne testy psychologiczne. W niektórych przypadkach wykonuje się nawet tomografię - tłumaczy Tomasz Chowaniec (40 l.), psychiatra z Wrocławia.

Jeśli lekarze stwierdzą, że zabójca Kamilki jest chory umysłowo - uniknie on kary. Trafi na leczenie i może nawet kiedyś odzyska wolność.

Zobacz: Morderca 10-latki z Kamiennej Góry NIEPOCZYTALNY? Trafi na obserwację psychiatryczną?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki