Teorie spiskowe to nic nowego. W czasach PRL przekazywano sobie z ust do ust opowieści o czarnej wołdze (marka samochodu), którą jeżdżą porywacze dzieci. Słychać też opowieści o szkodliwości szczepionek, o celowym rozpowszechnieniu wirusa covid-19, o Okrągłym Stole, który miałby być zmową elit, o zamachu smoleńskim i wiele innych. Wiara w spiski to brak odporności na dezinformację. Wszystko nabrało o wiele większego znaczenia, gdy popularność zyskały media społecznościowe. Które masowo rozprzestrzeniają fejki i dipfejki (deepfaces) – fałszywe filmiki.
Raport NASK „Paradoks spiskowy. O lęku przed innymi, potrzebie silnego państwa i podatności na narracje dezinformacyjne” pokazuje, że osoby starsze wykazują największą odporność na narracje spiskowe. Mniej odporni są młodzi dorośli w przedziałach wiekowych 30-39 lat i 18-29 lat. Okazuje się, że kluczową rolę odgrywa światopogląd. Raport wskazuje na tzw. „paradoks spiskowy” – oznacza to, że największą podatność na wiarę w spiski wykazują osoby łączące konserwatywne, prawicowe poglądy z etatyzmem, czyli oczekiwaniem, że państwo będzie silne i opiekuńcze. Najsilniejszy czynnik wpływający na wiarę w teorie spiskowe to ksenofobia, czyli lęk przed obcymi i niechęć do nich.
Raport dowodzi także, że nie istnieje wiara tylko w jeden spisek. Osoba, która jest podatna na takie myślenie, tworzy sobie spójny obraz świata, w którym przypadek nie istnieje, a za wydarzeniami stoją „tajne grupy sterujące światem”.
– Algorytmy mediów wizualnych promują emocjonalne i uproszczone treści. Chaos informacyjny utrudnia oddzielanie faktów od opinii, a utknięcie w „bańce informacyjnej” sprzyja wybiórczemu sięganiu po treści bez kontekstu. Z badań wynika, że w tej sytuacji to właśnie śledzenie mediów głównego nurtu, opartych na weryfikacji informacji i standardach redakcyjnych, zmniejsza podatność na wiarę w spiski - wyjaśnia Filip Konopczyński, dyrektor Biura Analiz i Badań.
Magdalena Wilczyńska, szefowa Pionu Ochrony Informacyjnej Cyberprzestrzeni NASK dodaje, że raport powstał z przekonania, że odporność informacyjna zaczyna się od zrozumienia ludzi: ich lęków, oczekiwań, sposobów korzystania z informacji i relacji z instytucjami.
Kto więc jest najbardziej odporny na dezinformację? Badania pokazują, że są to osoby o umiarkowanych poglądach, które dopuszczają różne perspektywy i unikają patrzenia na świat wyłącznie w czarno-białych barwach. Najważniejsze jednak są umiejętność sprawdzania informacji i ocena ich źródeł.