Nakarmiliśmy słonie w ZOO

2009-02-20 8:00 Aleksandra Wesołowska

Robiliśmy to pierwszy raz w życiu. Ale frajda! - emocjonowali się nasi Czytelnicy, zwycięzcy konkursu na odwiedziny u słoni z zoo. Razem z nami zwiedzili zakamarki słoniarni i nakarmili Leona (8 l.), Fredzię (12 l.) i Bubę (12 l.).

Katarzyna Bancerz (34 l.) z córką Aleksandrą (12 l.) i kolegą Tomaszem Berezą (30 l.) razem z "Super Expressem" byli tam, gdzie nie może dotrzeć zwykły gość zoo. Sprawdzili, jakie zwyczaje mają te ogromne zwierzęta, co lubią jeść, gdzie śpią i jakie sztuczki potrafią zaprezentować ludziom.

- Zawsze jest pewien lęk, że taki duży zwierzak może coś zrobić, skrzywdzić - obawiała się pani Katarzyna. Okazało się jednak, że to cudowne i przyjazne stworzenia i nasi Czytelnicy czuli się z nimi naprawdę bezpiecznie. - Zaskakujące, jak ciepłe są ich trąby, nawet zimą. Jak bardzo ludzkie są ich zachowania, jakie to łagodne i inteligentne zwierzęta - dziwił się pan Tomasz. - To niezwykłe przeżycie, pierwszy raz dotykaliśmy słonia - podsumował.

Ola odważnie podawała owoce, które Leon, Buba i Fredzia ufnie jedli z małej dłoni dziewczynki.

- Leon zasysał jabłko jak odkurzacz, a potem podawał je sobie do pyska - opowiadała rozemocjonowana. Pełna wdzięku Fredzia wysuwała nogi przez kraty ogrodzenia, żeby nastolatka mogła sprawdzić, czy ze stopami jest wszystko w porządku. - To niesamowite! - śmiała się Ola. - Dziękujemy "Super Expressowi" i zoo za możliwość dzielenia tak niepowtarzalnych przeżyć. Polecamy tę przygodę każdemu - podsumowują nasi Czytelnicy.