Maja Słodzińska to wielki talent, ale niestety prześladowały ją poważne problemy ze zdrowiem. Niemal cały 2024 rok straciła przez walkę z dyskopatią. To właśnie wtedy wpadła na pomysł, żeby by spróbować swoich sił w modelingu. Tak trafiła do programu "Top Model", w którym dotarła aż do półfinału.
- Po "Top Model" miałam do podpisania umowę z agencją modelingową z Paryża - zdradziła w rozmowie z WP Sportowe Fakty. - Wciąż marzy mi się podpisanie takiej umowy. Drugim marzeniem jest wyjazd na kontrakt - dodała.
Piękna Maja Slodzińska błyszczy w Top Model. Zachwyciła nawet Joannę Krupę! "Ciało tego sezonu"
GALERIA: Piękna lekkoatletka Maja Słodzińska
Obecnie Maja Słodzińska znów mierzy się z poważnymi kłopotami zdrowotnymi.
- To przykra sprawa, bo jeszcze niedawno przy wzroście 1,84 m ważyłam poniżej 60 kilogramów. Taka właśnie spodobałam się jurorom. Teraz jednak dorosłam, zmieniły się kwestie hormonalne i nie jestem w stanie nad wszystkim zapanować. Obecnie niestety ciągle ważę za dużo na skok wzwyż. Zrzucam wagę na zawody, ale potem znów jej nabieram. Niestety mam bardzo silne bóle miesiączkowe, tak mocne, że często mdleje. Zaczęłam kurację lekami hormonalnymi i możliwe, że znów przytyję - wyjawiła.
Gdy tylko mogła, Maja Słodzińska wznowiła treningi. Wciąż marzyła o kolejnych sukcesach w skoku wzwyż.
- Powrót do sportu po poważnej kontuzji i udziale w programie "Top Model" był bardzo trudny. Wielokrotnie słyszałam, że wybrałam łatwiejsze pieniądze, że show-biznes zawrócił mi w głowie, że już nigdy nie wrócę na wysoki poziom sportowy. Zostałam wyrzucona z kadry narodowej. Musiałam sama opłacać sobie zgrupowania, a do reprezentacji mogłam wrócić dopiero po osiągnięciu odpowiedniego poziomu sportowego - wyznała. - Szydzono ze mnie, że udawałam kontuzję, by zrobić sobie przerwę na "Top Model". Czułam, że część środowiska mnie skreśliła.
