„Strzelają z dział i z kałacha, bo tam strzelnicza jednostka jest”, skarżył się mężczyzna, który mieszka we wsi Użbale tuż przy samej granicy z Rosją. „Jest zawsze z tyłu głowy, że jak by była wojna, to my do odstrzału, jedna rakieta i po nas”, przekonywał młody mieszkaniec Gołdapi. „Uciekamy. Tu dla młodych nic nie ma. Miasto emerytów i rencistów. Do matury trzy tygodnie i po maturze jak najdalej”, dodał. „Za granicą mieszkamy, oddaliliśmy się od potencjalnego zagrożenia”, mówił młody mężczyzna, który przeprowadził się z rodziną do Niemiec i w tamte okolice przyjeżdża już tylko na święta i na wakacje. „Tu wioska czterdzieści gospodarstw, puste wszystko stoi… Młodzi uciekają, no bo tu po prostu niebezpiecznie się robi”, stwierdził rolnik, którego Adam Feder spotkał we wsi Somaniny. „Będę się bronił, jak będę miał czym”, stwierdził hardo mieszkaniec Gołdapi. „A ma pan czym?”, dopytywał Adam Feder. „Nie mam, trzeba zdobyć broń na wrogu”, odparł. „Nie myślę o tym, jak będzie wojna to i tak wszyscy zginiemy”, przekonywał kolejny mężczyzna, który nie boi się mieszkać przy samej granicy z Obwodem Królewieckim. „Panie, co ma być, to będzie! Człowiek nie zauważa tego, po prostu żyje. Jak będziemy na to patrzeć, to będziemy się nawet z domu bały wyjść!”, skwitowały mieszkanki Gołdapi.
Bezpieczeństwo staje się priorytetem dla Unii Europejskiej
Na te rosnące obawy mieszkańców terenów przygranicznych odpowiada m.in. Parlament Europejski. Obronność stała się jednym z najważniejszych priorytetów Unii Europejskiej. W ostatnich miesiącach europosłowie coraz mocniej akcentują potrzebę wzmacniania wspólnego bezpieczeństwa, zwłaszcza w krajach granicznych, takich jak Polska i państwa bałtyckie.
Duże znaczenie ma tu program SAFE – unijny mechanizm pożyczkowy o wartości 150 mld euro, który wspiera wspólne zakupy obronne, rozwój produkcji amunicji, dronów i nowoczesnych technologii wojskowych. Dzięki poprawkom europosłów program preferuje Polskę i kraje bałtyckie, ponieważ bierze pod uwagę „poziom zagrożeń i położenie geograficzne państw”.
W marcu Parlament Europejski przyjął rezolucję, która dotyczy stworzenia wspólnego rynku zamówień obronnych w Unii Europejskiej i rozwoju tzw. projektów flagowych, związanych z obroną powietrzną, dronami czy cyberbezpieczeństwem. Celem jest to, by państwa Unii częściej kupowały sprzęt razem, a większa część zamówień trafiała do europejskich firm, w tym także polskich.
Dla Polski oznacza to szansę na udział w wielkich europejskich kontraktach i dostęp do wspólnych inwestycji w nowoczesne technologie wojskowe. A dla mieszkańców wsi i miast leżących przy granicy z Rosją, takich jak Gołdap, jest to sygnał, że bezpieczeństwo wschodniej granicy staje się dziś sprawą całej Europy.