Polonia to wielkie wyzwanie

Jose Mari Bakero (46 l.), legendarny piłkarz Barcelony, będzie trenerem Polonii Warszawa. Brzmi jak żart, ale to prawda. Józef Wojciechowski, właściciel "Czarnych Koszul", ściąga do Polski człowieka o wielkim nazwisku.

"Super Express" jako pierwszy rozmawiał z Bakero, który zagrał dla Barcelony 329 meczów i strzelił aż 139 goli!

"Super Express": - Jak to się stało, że człowiek z takim nazwiskiem decyduje się na pracę w Polsce, z drużyną z końcówki tabeli?

Jose Mari Bakero: - Świat robi się coraz mniejszy, hiszpańscy trenerzy coraz częściej wyjeżdżają za granicę, a Polska ma teraz dobre notowania w Europie. Już nikt nie mówi, że to koniec świata, zacofany kraj. Nikt mi nie powie: "Madre mia! Gdzie ty się wybierasz!". Warszawa jest jednym z najważniejszych europejskich miast, więc to żaden wstyd podjąć tu pracę.

- Jak działacze Polonii dotarli do pana?

- Zadzwonił do mnie Tony Bruins Slot, mój holenderski znajomy, który jest doradcą właściciela Polonii. Opisał mi sytuację i powiedziałem… "nie!". Slot był jednak uparty, zadzwonił znowu i zapewniał, że warto spróbować. Tłumaczył, że ten zespół ma o wiele większy potencjał niż zajmowane miejsce w tabeli. Przemyślałem to raz jeszcze i zgodziłem się. Doszedłem do wniosku, że to może być wielkie wyzwanie.

- Długo to wszystko trwało?

- Nie. Sprawa została załatwiona w ciągu 72 godzin.

- Jest pan żywą legendą Barcelony, grał pan ze Stoiczkowem, Romario, Ronaldem Koemanem. Jak pan się odnajdzie w Polonii? To zupełnie inna rzeczywistość.

- Dam sobie radę. Przecież to nie tak, że ja żyję tylko wspomnieniami z Barcelony. Po zakończeniu kariery pracowałem w różnych miejscach, na przykład w drugiej lidze hiszpańskiej czy w Meksyku. Czyli działałem w różnych warunkach, nie patrzę na świat tylko przez pryzmat Barcelony. To byłoby bez sensu.

- Piłkarzem był pan wspaniałym, ale jako trener pan nie zachwyca. Dlaczego nie idzie?

- Czy nie idzie? Mam 46 lat, to, jak na trenera, młody wiek (śmiech). A zresztą, aż tak źle mi nie szło. Pracowałem z rezerwami Malagi, celem było utrzymanie się w drugiej lidze i spokojnie to osiągnęliśmy. Byłem trenerem w Meksyku, w pierwszoligowym Puebla, i też dobrze mi szło, ale po roku rodzina chciała wracać do Hiszpanii. W Realu Sociedad też nie wszystko było źle, a z Valencią, gdzie byłem asystentem Ronalda Koemana, zdobyliśmy Puchar Króla. Faktem jest natomiast, że ostatnio nie miałem pracy i dlatego przylatuję dziś do Polski.

- Ma pan jakieś wspomnienia z Polski?

- Tak. W 1987 roku graliśmy tu z Realem Sociedad i awansowaliśmy (w Pucharze Zdobywców Pucharów ze Śląskiem Wrocław - przyp. red.). Potem przyjechałem jako gracz Barcelony na mecz z Lechem Poznań. I mieliśmy mnóstwo szczęścia, bo wygraliśmy w karnych. Polacy mieli nas na widelcu, wystarczyło, że ich piłkarz trafi z jedenastki. Ale nie trafił. Jak widać, w Polsce szczęścia mi nie brakowało. I mam nadzieję, że tak samo będzie w pracy z Polonią.

- Tyle że właściciel Polonii, Józef Wojciechowski, nazywany jest polskim Jesusem Gilem.

- (śmiech) Czyli często zmienia trenerów? Na razie ustaliliśmy, że będę pracował do końca rundy. W piątek zobaczę z boku sparing Polonii, a od poniedziałku z asystentem przejmę zespół. Aha, gdyby ktoś mi się chciał wtrącać do składu czy coś takiego, to poproszę o minutę cierpliwości. Tyle zajmie mi pakowanie walizki przed powrotem do Hiszpanii.

- Wie pan przeciw komu przypadnie debiut?

- Tak, zagramy derby przeciw drużynie Jana Urbana. Mierzyłem się z nim w lidze hiszpańskiej, a teraz przyjdzie się sprawdzić w Polsce. Dla mnie super, bo derby to sól futbolu. Uwielbiam takie mecze.

Jose Mari Bakero

Urodzony 11 lutego 1963 roku, Bask.

W Hiszpanii grał w Realu Sociedad (2 tytuły mistrzowskie) i Barcelonie. Z Barcą zdobył 4 tytuły mistrza Hiszpanii, Puchar Klubowych Mistrzów Europy i Superpuchar. W sumie w pierwszej lidze hiszpańskiej zagrał 489 meczów, co daje mu czwarte miejsce w tabeli wszech czasów, za Zubizarettą, Buyo i Manuelem Sanchizem. W reprezentacji Hiszpanii: 30 meczów i 7 goli. Brał udział w ME 1988 i mistrzostwach świata 1990 i 1994.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki