W programie „Czyste Powietrze”, prowadzonym przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, pompa ciepła została zakwalifikowana jako źródło ciepła, które można sfinansować z dotacji. I była chętnie wybierana przez beneficjentów. Niestety, poprzednia edycja programu pokazała wiele nieuczciwych praktyk wykorzystujących mechanizm 100 proc. dofinansowania dla najuboższych. Okazało się, że wiele modernizacji zostało źle wykonanych. NFOŚiGW prowadził ścisłe kontrole i zgłosił ok. 500 podmiotów do prokuratury.
Dotyczyło to także instalacji pomp ciepła. Część firm montowała urządzenia bez wcześniejszego audytu cieplnego, o zaniżonej mocy lub gorszej jakości niż zapisana w umowie. A to oznaczało, że pompy nie dawały wystarczająco dużo ciepła i zużywały dużo energii elektrycznej. Wszystko wskazuje na to, że rynek w Polsce, po tych turbulencjach, wrócił na ścieżkę rozwoju. Badania pokazują zresztą, że użytkownicy pomp ciepła są z nich bardziej zadowoleni niż z kotłów na węgiel czy pellet.
Nowoczesna technologia
Trudno się dziwić, gdyż z faktami nie sposób polemizować. Podczas gdy każda inna technologia powoduje utratę energii, pompy ciepła wykorzystując ciepło z otoczenia, potrzebują jedynie niewielkiej ilości energii elektrycznej do wychwycenia go i rozprowadzenia w pomieszczeniu. Upraszczając, do osiągnięcia 100 proc. efektu, jakim jest ogrzanie budynku, potrzebują ok. 25 proc. energii sieciowej, podczas gdy inne technologie wymagać będą zawsze więcej, niż wygenerują. Tym samym, pod kątem efektywności energetycznej, są 3-5 razy bardziej skuteczne, niż jakakolwiek alternatywa – mówi dr Marek Miara z Heat Pumps Watch.
Pompa ciepła będzie całkowicie ekologicznym rozwiązaniem, gdy będzie napędzana energią z odnawialnych źródeł energetycznych (OZE), których jest coraz więcej w polskim miksie energetycznym. Doskonale też sprawdza się w parze z panelami fotowoltaicznymi, czyli instalacją produkującą energię elektryczną z energii słonecznej. Zdecydowanie obniża to rachunki za prąd.
Pompa ciepła może dobrze ogrzewać budynek nawet przy niskich temperaturach zewnętrznych, a niektóre modele są w stanie również chłodzić pomieszczenia w upalne dni.
3 powody, przez które musimy pożegnać paliwa kopalne
Współczesny system energetyczny opiera się w większości na paliwach kopalnych. Musi się to zmienić z co najmniej trzech najważniejszych powodów.
1. Redukcja emisji CO2
Wszystkie kraje Unii Europejskiej muszą zrezygnować z paliw kopalnych do 2050 r. Powodem jest kryzys klimatyczny spowodowany emisją gazów cieplarnianych. Kryzys klimatyczny sprawia, że rośnie średnia temperatura na Ziemi, topnieją lodowce, podnosi się poziom wody w oceanach, co sprawia, że część lądów zacznie znikać, panują susze i pojawia się coraz więcej nagłych i gwałtownych zjawisk atmosferycznych. Dowody na te zależności są naukowo bezsporne, podobnie jak konsekwencje, które nas czekają, jeśli już w krótkim terminie nic z tym nie zrobimy. Kto twierdzi dziś coś innego, robi to ze świadomej niewiedzy albo dla własnej korzyści.
2. Ekonomia
W Polsce wydobycie węgla i gazu ziemnego jest drogie i coraz bardziej niebezpieczne dla człowieka. Jednocześnie rozwój OZE w Polsce (coraz więcej farm fotowoltaicznych i wiatrowych oraz już działająca pierwsza morska farma wiatrowa) sprawia, że wykorzystanie odnawialnych źródeł energii jest po prostu tańsze. Eksport węgla i gazu jest coraz bardziej kosztowny. Wojna w Ukrainie i sankcje nałożone na Rosję całkowicie zmieniły rynek.
3. Niezależność
Energia odnawialna połączona z magazynami energii dałaby Polsce większą niezależność od dostaw paliw z dowolnego kierunku. Wspomniana wojna w Ukrainie pokazała problem jak w soczewce. 27 kwietnia 2022 r. Gazprom całkowicie wstrzymał dostawy gazu w ramach kontraktu jamalskiego, po tym jak PGNiG odmówiło płatności w rublach zgodnie z żądaniem rosyjskiego dekretu. Był to jeden z najbardziej dotkliwych przykładów tego, jak szybko zależność energetyczna od jednego dostawcy może przełożyć się na realne ryzyko bezpieczeństwa państwa.
Unia Europejska chce efektywnej elektryfikacji
Im więcej w miksie energetycznym będzie energii odnawialnej (i atomowej), tym bardziej rozsądne będzie korzystanie z energii elektrycznej m.in. w ogrzewaniu. Chodzi o cenę energii i ochronę klimatu przez brak emisji zanieczyszczeń do atmosfery. To właśnie rekomenduje Komisja Europejska, zwracając uwagę na znaczącą redukcję importu paliw kopalnych (co najmniej 60 proc.)dzięki pompom ciepła. Ta zmiana miałaby przynieść oszczędności w wysokości nawet 260 mld euro rocznie.Szybsza elektryfikacja ogrzewania, transportu i przemysłu, zastąpienie kotłów na paliwa kopalne, takie jak gaz ziemny i węgiel, pompami ciepła, ma odtąd być traktowana nie jako opcja, lecz jako filar bezpieczeństwa energetycznego i konkurencyjności całej Unii.
Cel jest ambitny: do 2030 r. prąd ma odpowiadać za 32 proc. zużywanej w Unii energii, a do 2040 r. za 46 proc. Niestety dziś wskaźnik ten wciąż tkwi na poziomie 23 proc. W Polsce jest jeszcze gorzej - Krajowy Plan w Dziedzinie Energii i Klimatu zakłada, że w 2030 r. udział energii elektrycznej w zużyciu energii końcowej ma wzrosnąć z ok. 17 proc. obecnie do 20 proc., czyli wyraźnie poniżej unijnych ambicji. Polska miałaby zatem pozostać jedną z najsłabiej zelektryfikowanych gospodarek Unii.
W dodatku w Polsce pojęcia „kryzys klimatyczny” i „energia odnawialna” mają wielu wrogów po prawej stronie sceny politycznej. Politycy ci, wbrew rozsądkowi i rachunkowi ekonomicznemu, forsują eksploatację kopalni i palenie węglem. Takie podejście cofnęłoby Polskę o dekady.
Więcej informacji można znaleźć na stronie https://www.pompujcieplozglowa.pl/