Rząd przyjął program transformacji polskiej energetyki. Powstanie NABE, która przejmie od państwowych gigantów wszystkie elektrownie na węgiel. Dzięki skupieniu w jednej agencji wszystkich najważniejszych elektrowni węglowych, zabezpieczona zostanie produkcja energii elektrycznej w Polsce. PGE, Tauron, Enea i Energa będą z kolei mogły jeszcze szybciej inwestować w odnawialne źródła energii. To zapewni bezpieczeństwo energetyczne Polski.
NABE staje się faktem
Żeby budować wiatraki na morzu i lądzie oraz duże farmy fotowoltaiczne, spółki energetyczne muszą zainwestować miliardy złotych. Pieniądze trzeba znaleźć w bankach. Ale bankowcy nie chcą dawać kredytów firmom, które posiadają kopalnie albo elektrownie węglowe. Nawet jeżeli środki mają być przeznaczone na zielone inwestycje!
Dlatego trzeba powołać NABE, która przejmie 70 elektrowni węglowych od PGE, Taurona, Enei i Energi. Wtedy spółki energetyczne uzyskają dostęp do tańszych i większych kredytów na inwestycje w odnawialne źródła energii. Dzięki temu zwiększy się ich zielona moc, a co za tym idzie – polska gospodarka będzie potrzebowała coraz mniej energii z węgla i gazu.
– Przyjęliśmy na Radzie Ministrów bardzo ważny dokument dla transformacji sektora elektroenergetycznego w Polsce. Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego staje się faktem. – poinformował 1marca na Twitterze Jacek Sasin, wicepremier, minister aktywów państwowych.
Transformacja przyspiesza
Polska przygotowuje się do transformacji energetyki od dawna. Zanim rząd przyjął stosowne dokumenty, zatwierdziły je Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów i Komitet Stały Rady Ministrów. Trwają prace nad szczegółami przejęcia elektrowni przez NABE. Współkach energetycznych pracują już nad połączeniem wszystkich elektrowni węglowych pod jednym szyldem Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego. Stanie się to do końca 2022 roku.
PGE, Tauron, Enea i Energa skupią się wtedy na inwestycjach w odnawialne źródła energii. Będą swego rodzaju konkurencją dla NABE i prądu produkowanego z węgla. Z czasem zielona energia będzie zastępować moce węglowe i najmniej efektywne elektrownie będą sukcesywnie wyłączane. NABE dbać jednak będzie oto, by prądu nikomu nie zabrakło – będzie zabezpieczać potrzebną produkcję niezależnie od pogody, ceny surowców, ale i sytuacji politycznej, w tym wojny.
Bezpieczeństwo energetyczne to podstawa
Wojna w Ukrainie pokazała całej Europie, że za wszelką cenę trzeba uniezależnić się od Rosji. Polski rząd mówił o tym od wielu lat, a kraje Unii przekonują się o tym dopiero teraz. Nasi zachodni sąsiedzi już analizują, czy jednak nie wrócić do energii zwęgla, a kolejnym krokiem może być wstrzymanie zamykania energetyki jądrowej. Coraz głośniej mówi się też o reformie systemu handlu emisjami EU ETS, który jest jednym z głównych czynników wzrostu cen energii elektrycznej w całej Europie.
i
Niezależność energetyczna to konieczność
Aby nie uzależnić się od innych krajów – a przede wszystkim od Rosji - Polska musi produkować co najmniej tyle energii, ile zużywa. I to najlepiej z własnych surowców lub pochodzących z różnych stron świata. Możemy to zrobić, tylko inwestując w odnawialne źródła energii, czego oczekuje od nas Unia Europejska. Ale nie da się przestawić na zieloną energię z dnia na dzień. Bo co będzie w dni pochmurne i bezwietrzne, kiedy panele fotowoltaiczne i wiatraki nie będą pracować? Dlatego docelowo system mają uzupełnić planowane elektrownie atomowe. Jednak zanim powstaną, potrzebujemy elektrowni węglowych. One już istnieją! Jednak jeśli ich właścicielami nadal pozostaną energetyczne państwowe spółki, nie uda im się szybko przejść na zieloną stronę mocy. Efektem będzie coraz droższy prąd z węgla albo konieczność importu energii z zagranicy. Jedno i drugie będzie bardzo kosztowne. Dlatego tak ważne jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, którego stabilną podstawę ma stanowić NABE.
75 mld zł na Morską Farmę Wiatrową
W jaki sposób będzie produkowany czysty, zielony prąd, który docelowo ma zastąpić w naszych gniazdkach prąd z węgla?
– Już za 4 lata planujemy uruchomienie wielkiej farmy wiatrowej na Morzu Bałtyckim, a w kolejnych latach następnych wiatraków zarówno na morzu, jak i na lądzie i elektrowni fotowoltaicznych. Tylko do końca tej dekady Grupa PGE zaplanowała nakłady inwestycyjne w kwocie 75mld zł, z czego połowa zostanie przeznaczona wyłącznie na budowę odnawialnych źródeł energii – wyjaśnia prezes zarządu PGE Wojciech Dąbrowski.
Czy Polska jest krajem bezpiecznym energetycznie?
– Tak, jesteśmy bezpiecznym rynkiem – zapewnia prezes zarządu PGE Wojciech Dąbrowski. – Chcemy jednak, by dodatkowym gwarantem dla polskich odbiorców energii była Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego. Jej powstanie zabezpieczy na wiele lat produkcję prądu, a jednocześnie umożliwi nam przeprowadzenie miliardowych inwestycji w rozwój zielonych, tzw. bezemisyjnych źródeł energii.
Partnerem materiału jest
PGE POLSKA GRUPA ENERGETYCZNA