25-latek zasnął za kierownicą BMW. Miał prawie 4 promile alkoholu
We wtorek wieczorem w Błażowej na Podkarpaciu około godziny 18.30 dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o kierowcy BMW, który może być pijany. Informacja wpłynęła przez numer alarmowy 112. Świadek, który zauważył niebezpieczne zachowanie kierowcy, postanowił zareagować i powiadomić służby. Na miejsce skierowano policjantów z Dynowa. Funkcjonariusze pozostawali w kontakcie ze zgłaszającym i szybko dotarli we wskazane miejsce. Tam zauważyli stojące BMW. W środku, za kierownicą auta, spał młody mężczyzna. Policjanci od razu wyczuli od niego silną woń alkoholu. W samochodzie były puste szklane butelki po alkoholu, tak zwane „małpki”.
25-latek może stracić nie tylko prawo jazdy, ale też samochód
Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości kierowcy. Badanie wykazało, że 25-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego miał w organizmie 3,74 promila alkoholu. To poziom, przy którym człowiek może mieć poważne problemy z utrzymaniem równowagi, orientacją i świadomością. Tymczasem ten mężczyzna chwilę wcześniej prowadził samochód. Podczas rozmowy z policjantami przyznał, że pił alkohol i w takim stanie kierował BMW. Potwierdził to także świadek, który wcześniej zadzwonił na numer alarmowy. Policja podkreśla, że szybka reakcja osoby postronnej mogła zapobiec tragedii. 25-latek w najbliższym czasie usłyszy zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Za takie przestępstwo grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Sąd może także orzec wysoką grzywnę, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz przepadek samochodu. Od 2024 roku obowiązujące przepisy pozwalają na konfiskatę auta w przypadku kierowców mających co najmniej 1,5 promila alkoholu lub tych, którzy spowodowali wypadek pod wpływem alkoholu.