Pościg w lesie
5 maja patrol mobilny Straży Granicznej prowadził działania w ramach tymczasowej kontroli granicznej. W zagajniku przy stacji paliw funkcjonariusze zauważyli Mercedesa Sprintera. Gdy tylko strażnicy podeszli do pojazdu, z auta wybiegło dwóch mężczyzn.
Po krótkim pościgu obaj zostali zatrzymani i wylegitymowani. Szybko wyszło na jaw, że bus figuruje w bazach jako skradziony na terenie Niemiec. Początkowo Polacy udawali niewiedzę, ale w końcu przyznali, że pojazd został ukradziony.
Polecany artykuł:
"Makabryczne" odkrycie
Podczas dalszej kontroli funkcjonariusze zajrzeli do środka Mercedesa – i zamarli. W przestrzeni ładunkowej leżało coś, co wyglądało jak ludzkie zwłoki.
Dopiero dokładniejsze sprawdzenie ujawniło prawdę: to profesjonalny rekwizyt filmowy, realistyczny model wykorzystywany przy produkcjach. Należał do właściciela pojazdu i był przewożony legalnie… zanim auto zostało skradzione.
Zatrzymani trafią przed sąd
Dwóch Polaków podejrzanych o kradzież z włamaniem przekazano policjantom z Żar. To oni będą prowadzić dalsze czynności w sprawie.
Wartość Mercedesa Sprintera oszacowano na około 65 tys. zł.