Jak pisze "Współczesna", proboszcz zażądał od nich po 80 złotych na nowy parkan. Kiedy niektórzy ubodzy parafianie dali tylko po 50 złotych, bo inaczej nie mieliby co włożyć do garnka, krzyknął, że chce więcej, bo to "dziadowskie pieniądze" i nakazał sołtysom dalszą zbiórkę do skutku. Wierni skarżą się, że od biednych ludzi proboszcz żąda nawet niemal dwóch tysięcy złotych za pogrzeb czy ślub. Zamierzają złożyć skargę do kurii. Ksiądz odpowiada, że datki przecież są dobrowolne.
Rygałówka. Bunt parafian
2013-08-14
4:00
Bunt wiernych w parafii w Rygałówce!