Skwierzyna. Tak 13-latek walczył z pożarem

2019-02-18 19:22

Dzięki szybkiej reakcji 13-latka nie rozprzestrzenił się pożar w centrum miasta. Dzieciak został lekko ranny. Tata jest z niego dumny.

pozar gaszony przez dzieciaka

i

Autor: Osp Skwierzyna/ Materiały prasowe Z wnętrza domostwa buchały kłęby dymu

Zegar wskazywał godzinę 13.15, gdy rozległ się dźwięk strażackiej syreny. Płonął budynek w samym centrum miasta. Natychmiast do pożaru ruszyły trzy zastępy strażaków ochotników ze Skwierzyny oraz trzy zastępy zawodowców z Międzyrzecza. Do pożaru wyjechał także oficer taktyczny. Gdy pierwszy zastęp dojechał na miejsce, okazało się, ze źródło pożaru znajduje się w garażu, który ma połączenie z częścią mieszkalną! W chwili przyjazdu, całe mieszkanie było spowite czarnym, gęstym dymem. Z wywiadu przeprowadzonego z mieszkańcami, wynikało, iż w pomieszczeniach nie ma lokatorów. - Jednak okazało się, że nim strażacy dojechali, został tam poszkodowany 13 letni chłopiec, który usiłował ugasić ogień - mówi Michał Kowalewski naczelnik skwierzyńskich strażaków.

Swe poświęcenie omal nie przypłacił ciężkimi obrażeniami, bowiem zapaliła się na nim kurtka. A gdy ją zdejmował, poparzył ręce. Kto jednak wie czy właśnie szybka akcja chłopca nie spowodowała, że ogień się nie rozprzestrzenił. Strażacy opatrzyli oparzenie. Wizyta w szpitalu okazała się zbędna. Działania strażaków, przyniosły pożądany skutek i po około 30 minutach pożar został opanowany. Jednak do całkowitego ugaszenia, potrzeba było jeszcze troszkę czasu. Po blisko dwugodzinnych działaniach, jednostki zakończyły swoją pracę i mogły powrócić do swych remiz. Teraz trwa usuwanie szkód. Jak powiedział pracujący przy naprawie szkód ojciec chłopca, Robert Wojda, czuje się dumny ze swego syna.

dzieciak gasil pozar w skwierzynie

i

Autor: Dariusz Dutkiewicz Tata trzynastoletniego Michała jest z niego dumny, bowiem gdyby nie syn, straty mogły być jeszcze większe.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki