Sprawa Krzysztofa Olewnika. 25-letni mężczyzna, syn potentata w branży mięsnej, został porwany w 2001 roku, w nocy z 26 na 27 października. I mimo, że rodzina zapłaciła okup, okrutni oprawcy nie wypuścili Krzysztofa Olewnika. Mężczyzna był przetrzymywany przez blisko dwa lata. Potem porywacze zamordowali go i zakopali w lesie koło Różana. Zwłoki odkryto w 2006 roku. Sąd uznał, że za jego śmierć odpowiadają Robert Pazik oraz Sławomir Kościuk. Obaj zostali skazani na dożywocie. Obaj popełnili też samobójstwo.
i
Bardzo ciekawy wątek w tej sprawie opisuje w swojej książce Janusz Szostak. Jak się okazuje, Maciej K., policjant, który nadzorował pracę funkcjonariuszy przy namierzaniu porywaczy, zmarł w dziwnych okolicznościach. Przyznała to nawet gdańska prokuratura. "Okoliczności zgonu i kremacji ciała Macieja K. mogą budzić wątpliwości". Co najdziwniejsze, nie przeprowadzono sekcji zwłok, a ciało policjanta szybko skremowano. Śledztwo w tej sprawie zostało jednak umorzone.
- Gdyby to śledztwo było prowadzone profesjonalnie, Krzysztof Olewnik zapewne dziś by żył. Wydaje się, że policjanci popełnili nie tylko zaniedbania, ale niektórzy z nich mogli przyczynić się nawet do porwania i śmierci młodego mężczyzny - czytamy w książce "Urwane ślady".
Książka Janusza Szostaka "Urwane ślady" ukazała się nakładem wydawnictwa HARDE.
i