Sprawa Magdaleny Żuk. Przypomnijmy - 26 kwietnia w egipskim hotelu zostaje zameldowana Magdalena Żuk. Dwa dni później dziewczyna zachowuje się bardzo dziwnie, w związku z czym zostaje przetransportowana do szpitala. Lekarze stwierdzają, że nie leczą przypadków ludzi z problemami psychicznymi, a dziewczyna domaga się wyjścia ze szpitala. 29 kwietnia sytuacja się powtarza - 27-latka po raz kolejny trafia do szpitala, gdzie wyskakuje z okna. W wyniku odniesionych obrażen, Magdalena Żuk umiera 30 kwietnia. Do dziś nie udało się jednak ustalić, co dokładnie wydarzyło się na koniec kwietnia w Egipcie.
Dziennikarzom "Superstacji" TVN24 udało się dotrzeć do zeznań świadków. Czy ich słowa przybliżą śledczych do poznania prawdy w tej tajemniczej sprawie?
- Ona biegała cały czas po hotelu, zaczepiała wszystkich ludzi. Zobaczyliśmy ją, jak schodziła na dół do plaży takim krokiem powolutku, takim krokiem tanecznym. Tak jakby była gdzieś w innym świecie. Ona patrzyła tym swoim, pustym wzrokiem - twierdzą świadkowie.
Pogrzeb Magdaleny Żuk odbył się 23 maja w jej rodzinnej Bogatyni o godzinie 15. W ostatniej drodze 27-latce towarzyszyli rodzina, przyjaciele i znajomi.
Czytaj: Sprawa Magdaleny Żuk. Oto najważniejsze pytania
Czytaj: Pogrzeb Magdaleny Żuk. Wzruszające słowa jej koleżanki