Nasi parlamentarzyści są może leniwi, może zbyt szybko zapominają o tym, co naobiecywali ludziom przed wyborami. Trzeba im jednak przyznać, że bardzo szybko się uczą i są na bieżąco, jeśli chodzi o nowe technologie i modne zainteresowania. Np. w środku upalnego sierpnia wybuchła wśród nich moda na fotografię.
Prawie każdy padł jej ofiarą - posłowie robią zdjęcia telefonami, aparatami, a później wyświetlają je na swoich tabletach. Testują swoje "zabawki", oglądają, radzą się wzajemnie, chwalą się. Istne kółko fotograficzne.
Aż dziw, że jeszcze go nie powołali na Wiejskiej. W międzyczasie posłowie oczywiście pracują - np. Krzysztof Tołwiński (43 l.), poseł PiS, opowiedział wszystkim z trybuny sejmowej o swojej "fantastycznej 20-letniej klaczy".
- Jest wyrobiona politycznie. Kiedy poczuje obecną władzę, jej przedstawicieli, ustawia się zadem - opowiadał z przejęciem przy okazji debaty o ochronie zwierząt.
Za moment podziękujemy naszym wybrańcom za ich czteroletnią pracę. Wiadomo już, że wielu z nich ponownie będzie chciało ciężko pracować w Sejmie. Tylko czekać, jak zaczną nas przekonywać z plakatów, audycji w telewizji i z radia o tym, że są odpowiedzialni, kompetentni i chcą pracować dla dobra Polski. Kto by nie chciał tak harować za 10 tys. zł miesięcznie.