Mieszkańcy Młotów (woj. dolnośląskie) są wstrząśnięci tym horrorem. Nikt nie podejrzewał, że w 25- -latku tkwi tyle bezmyślnej agresji. Mężczyzna od dawna mieszkał z Anną, mamą 4-letniej Magdusi. Troskliwy, kochający, nawet prosił dziecko, żeby mówiło do niego "tata" - takiego widzieli go sąsiedzi. Ale wystarczyło, że mama Magdy zostawiła go sam na sam z dzieciątkiem, a doszło do tragedii.
Mariusz M. remontował łazienkę, a mała skakała po całym domu, piszcząc wesoło. Zaczęła zagadywać pracującego mężczyznę, prosząc go, by się z nią pobawił. Ten jednak wpadł we wściekłość. Rzucił się na przerażone maleństwo i zaczął okładać je pięściami. Skończył dopiero wtedy, gdy mała padła bez ducha na podłogę.
Potwór został już aresztowany i stanie przed sądem. Malutka Magdusia walczy o życie we wrocławskim szpitalu.