Głowy zdobią sufit sali, gdzie niegdyś polscy królowie przyjmowali posłów, udzielali audiencji i odprawiali sądy.
Było to za czasów panowania Zygmunta Augusta. Król słynął z tego, że lubił wszystko odkładać na dzień następny (zwany był zresztą "dojutrkiem"). I pewnego razu, bardzo już znudzony sądzeniem, chciał dla świętego spokoju szybko wydać wyrok - niestety, niesprawiedliwy. Wtedy z sufitu jedna z głów wykrzyknęła do niego: "Rex Auguste, iudica iuste!" (Królu Auguście, sądź sprawiedliwie). Zygmunta Augusta tak to zdenerwowało, że kazał snycerzowi dorobić opaskę na usta domagającej się sprawiedliwości głowie.
Zasłoniła usta
Tak naprawdę rzeźby powstały ok. 1540 r. Wykonano je w warsztacie dwóch rzemieślników: Sebastiana Tauerbacha i Hansa Snycerza. Głów było aż 194. Przedstawiały postaci różnych stanów: królów, żołnierzy, dworzan i mieszczan. Kobiet i mężczyzn.
Gadająca głowa należy do kobiety. Jak ustalili historycy sztuki, opaska na ustach mieszczki to tzw. podwika, element kobiecego stroju noszony w czasach renesansu. Podwiką można zasłaniać szyję, a nawet usta. Bardzo często kobiety robiły tak na znak żałoby. Możliwe więc, że przedstawiona głowa to świeżo owdowiała mieszczka.
Jej gest żałobny mógł mieć też znaczenie symboliczne. Panowanie dwóch Zygmuntów, ostatnich władców z dynastii Jagiellonów, to bowiem czas, w którym mieszczaństwo ostatecznie zostało pozbawione praw politycznych, a jedyną klasą rządzącą stała się szlachta.
Wędrowniczki
Wspaniały kasetonowy sufit przetrwał do końca istnienia Rzeczypospolitej Obojga Narodów, choć w nie najlepszym stanie. Zamek wawelski stał bowiem przez większość czasu pusty, bo monarchowie rezydowali w Warszawie. Sala Poselska została zniszczona w latach 1804-07. Wtedy to Austriacy rozpoczęli przerabianie zamku na koszary.
Udało się ocalić zaledwie 30 głów! Uratowała je księżna Izabela Czartoryska, która wywiozła je do Puław. Niestety, w 1869 r. część majątku Czartoryskich uległa konfiskacie. 24 głowy znalazły się w Moskwie. Była wśród nich i głowa gadająca. Sześć pozostałych trafiło w ręce Bolesława Podczaszyńskiego. Po jego śmierci odziedziczył je rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Stanisław Tarnowski.
Znów wiszą nad głową
W 1880 r. Sejm Galicyjski przeznaczył Wawel na rezydencję dla cesarza Franciszka Józefa. Jednak prace ruszyły dopiero na początku XX w., kiedy Wawel opuściło wojsko. Salę Poselską wraz z kasetonowym sufitem zrekonstruowano.
Głowy wawelskie znów były razem. Te zrabowane przez Rosjan przyjechały do Polski na mocy pokoju ryskiego zawartego między Polską a Rosją Radziecką. Sześć pozostałych przekazała wdowa po profesorze, Róża Tarnowska. W 1927 r. 30 głów znów zawisło w Sali Poselskiej.
Tuzina główek nie powiesili
W latach 1925-27 Xawery Dunikowski wykonał cykl 12 głów wawelskich. Wyrzeźbił m.in. Adama Mickiewicza, Annę Jagiellonkę, Henryka Walezego, ale w rzeczywistości głowy przedstawiały osoby współczesne rzeźbiarzowi.
Głowy Dunikowskiego nigdy nie znalazły się na kasetonowym suficie. Stanowią jednak własność Zamku Wawelskiego.