Polacy chcą równego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn
Nowy sondaż rzuca światło na podejście Polaków do kwestii wieku emerytalnego. 53,8 proc. badanych chce zrównania wieku, w którym przechodzą na emeryturę kobiety i mężczyźni - wynika z badania przeprowadzonego przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej” na próbie 1067 osób.
Co jednak ciekawe, większość Polaków chce, aby wiek został zrównany w dół. Określenia go na poziomie 60 lat chce 21,9 proc. ankietowanych. „Prawie jedna piąta popiera równy wiek po 63 lata, a za równaniem do góry jest łącznie 14,2 proc.” - pisze dziennik. Z kolei ponad jedna trzecia badanych - 37 proc. - w ogóle nie widzi potrzeby zrównania wieku emerytalnego dla obu płci.
Takie wyniki nie idą w parze ze stanowiskiem wielu ekspertów, którzy - jak przytacza gazeta w poniedziałkowym wydaniu - preferują zrównanie wieku emerytalnego, lecz w górę. Takie stanowisko wyrażała m.in. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Ma to być uzasadnione rosnącą przewidywaną długością życia, a także procesem starzenia się polskiego społeczeństwa, które sprawia, że coraz mniej młodych osób "pracuje na" emeryturę starszych pokoleń, co może z kolei grozić prawdziwą katastrofą demograficzno-ekonomiczną.
Wiek emerytalny - burzliwy temat w polityce
Obecny wiek emerytalny w Polsce to 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. W przeszłości (w 2012 roku) rząd koalicji Platforma Obywatelska-Polskie Stronnictwo Ludowe z premierem Donaldem Tuskiem na czele wprowadził reformę w tym temacie, znacząco podwyższając wiek emerytalny dla kobiet (aż o 7 lat) i dla mężczyzn (o 2 lata), zrównując ze sobą obydwa wskaźniki na poziomie wieku 67 lat.
To posunięcie spotkało się jednak z silnym niezadowoleniem społecznym i było jednym z czynników, który poskutkował osłabnięciem pozycji politycznej ówczesnego rządu. W konsekwencji w 2015 roku do władzy doszedł obóz Zjednoczonej Prawicy, który kontrowersyjną reformę cofnął i przywrócił obowiązujący do dziś stan: 65 lat dla mężczyzn i 60 dla kobiet.
W 2023 roku oczekiwana długość życia mężczyzn w Polsce wynosiła 74,7 roku, a kobiet - 82,1 roku. Oznacza to, że średnio po uzyskaniu prawa do przejścia na emeryturę, mężczyzna w Polsce żyje jeszcze prawie 10 lat, a kobieta - 22.
Co ciekawe, obecnie w Polsce w wieku emerytalnym są zarówno premier Donald Tusk (69 lat), marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (66 lat), marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska (69 lat), jak i lider opozycji Jarosław Kaczyński (76 lat).
Obecnie wśród krajów europejskich najwyższy wiek emerytalny jest w Danii (67 lat, ale docelowo w ciągu kilku lat ma być on powiązany z przewidywaną długością życia dochodząc w pierwszej połowie lat 40. do poziomu 70 lat), Grecji (67), na Islandii (67), w Holandii (67) i Irlandii (67 i pół roku, ale w 2028 roku ma to być już 68 lat); z kolei najniższy m.in. na Słowacji (63 lata dla obu płci)
Najbogatsi emeryci wśród polityków!: