Wojna z dopalaczami na Śląsku. W Gliwicach jest podejrzany sklep... Sprzedają tam Mocarz?!

2015-07-17 15:21

Dopalacze to prawdziwy koszmar tegorocznych wakacji. Mocarz i inne narkotyki zbierają śmiertelne żniwo szczególnie na Śląsku. Do tej pory do śląskich szpitali trafiło ponad 200 osób z obajawami zatruć dopalaczami. Wyjątkiem są Gliwice. Tam nie odnotowano takich przypadków. Jednak gliwicka policja przyznaje, że w mieście są sklepy podejrzane o sprzedaż dopalaczy, w tym niebezpiecznego Mocarza.

dopalacze

i

Autor: Archiwum serwisu

Dotychczas na celowniku mundurowych były dwa sklepy. W tym momencie policja obserwuje już tylko jeden. Rzecznik prasowy komendy w Gliwicach, nadkomisarz Marek Słomski, powiedział nam, że już w poprzednich miesiącach pojawiały się sygnały, że w sklepie mogą być srzedawane dopalacze. - Od czasu, gdy go monitorujemy to ten problem nie istnieje. Codziennie praktycznie ich sprawdzamy. Nie mają na stanie (dopalaczy - przyp. red.). Nasze działania spowodowały, że się wycofali z tego - wyjaśnia "Super Expressowi" Słomski. Policjanci wolą jednak pozostać czujni. Jeden z najbardziej niebezpiecznych dopalaczy, Mocarz, zawiera składniki, które zostały wpisane na listę zakazanych. Zdaniem zastępcy ordynatora oddziału ostrych zatruć Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, Mariusza Kicki, Mocarz ma siłę działania 800 razy większą niż niesyntetyczna marihuana! Jego dostępność - nawet w jednym sklepie w mieście - może przynieść fatalne skutki.

Zobacz: Dopalacze. Mocarz: SKŁAD, DZIAŁANIE, SKUTKI ZAŻYWANIA

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki