Woził mnie w bagażniku, bo szukał żony. Zazdrosny mąż porwał i pobił Adama Dybałę (27 l.)

2019-08-23 13:45 DK
Woził mnie w bagażniku bo szukał żony
Autor: reprodukcja Cezary Pecold/SUPER EXPRESS Woził mnie w bagażniku bo szukał żony

To był koszmar. Adam Dybała (27 l.) przez niemal całą noc wożony był w bagażniku jaguara przemierzającego ulice Pabianic koło Łodzi. Został uprowadzony, bo kierowca auta chciał w ten sposób zmusić go, by wyjawił, gdzie podziewa się jego żona. Był bity, podduszany i straszony pistoletem. Oprawca mężczyzny odpowiada teraz przed sądem za porwanie połączone ze szczególnym okrucieństwem. Mariuszowi N. (29 l.) grozi do 12 lat więzienia.

Miał pecha, że dobrze znał się z żoną porywacza, panią Kasią. Małżonkowie byli właśnie w trakcie rozwodu, więc kobieta zamiast z mężem, wolne chwile spędzała w innym towarzystwie. Feralnego wieczora spacerowała po Pabianicach z panem Adamem oraz drugim wspólnym znajomym. Nagle usłyszeli charakterystyczny odgłos silnika nadjeżdżającego z dużą prędkością jaguara, który był wspólną własnością rozwodzącego się małżeństwa. Pani Kasia i wspomniany kolega czmychnęli między bloki, niestety Adam Dybała został na miejscu. Z auta wyskoczył Mariusz N., natychmiast ruszył w jego stronę i uderzył go pięścią w twarz. - Gdzie jest Kaśka?! - krzyczał.

Odpowiedzi nie uzyskał, więc wepchnął swoją ofiarę do bagażnika i zamknął klapę. Uwięzionego woził niemal przez całą noc.

- Co jakiś czas zatrzymywał się, otwierał bagażnik i bił mnie po całym ciele – opowiada pan Adam. - Miałem przystawiony do głowy przedmiot, który wyglądał jak pistolet. Potem wepchnął mi go do ust. Poczułem taki charakterystyczny metaliczny posmak - opisuje.

Nad ranem Mariusz N. zatrzymał samochód, a potem... nastała w nim cisza. - Czekałem kilka, kilkanaście minut, ale nic się nie działo – wspomina uprowadzony. - Udało mi się złożyć tylną kanapę i wydostałem się z bagażnika do wnętrza samochodu. On spał, a ja uciekłem.

Wkrótce porywacz został zatrzymany. Przed sądem do winy się nie przyznaje. Twierdzi, że ze sprawą nie ma nic wspólnego. Na wyrok czeka w areszcie tymczasowym.

Woził mnie w bagażniku bo szukał żony
Autor: Cezary Pecold/SUPER EXPRESS Woził mnie w bagażniku bo szukał żony
Woził mnie w bagażniku bo szukał żony
Autor: Cezary Pecold/SUPER EXPRESS Woził mnie w bagażniku bo szukał żony
Woził mnie w bagażniku bo szukał żony
Autor: Cezary Pecold/SUPER EXPRESS Woził mnie w bagażniku bo szukał żony