Za zgwałcenie siostry straci kieszonkowe

2009-02-17 3:00

Niech nikogo nie zmyli niewinny wygląd i wiek tego 16-latka! Dawid J. to niebezpieczny morderca i gwałciciel. Miał 13 lat, kiedy zgwałcił i bestialsko zamordował swoją koleżankę. Jak sąd ukarał niebezpiecznego degenerata?! Skierował go do półotwartego zakładu poprawczego.

Obrzydliwiec często wychodził z niego na przepustki i gwałcił swoją młodszą siostrę! Za tę ohydną zbrodnię został ukarany... upomnieniem i utratą kieszonkowego! To skandal! Czy nie ma sposobu na młodocianego potwora?!

Dawid J. (16 l.) z Sulikowa (woj. zachodniopomorskie) miał 13 lat, kiedy zgwałcił i zamordował 13-letnią Sylwię, swoją koleżankę ze wsi. Sąd od razu, zamiast cackać się ze zboczeńcem, powinien potraktować go jak dorosłego przestępcę i surowo ukarać. Jednak Dawid J. jako nieletni zamiast na dożywocie do więzienia, trafił do zakładu poprawczego w Świdnicy (woj. dolnośląskie). Sprytny przestępca szybko tam zamydlił oczy swoim dorosłym opiekunom. Uwierzyli oni, że degenerat w ciągu kilku miesięcy zamienił się w prawdziwego aniołka!

- Bardzo dobrze się zachowywał i robił postępy w nauce - opowiada Artur Stączek (44 l.), dyrektor poprawczaka.

Dobrotliwy pan dyrektor postanowił nagrodzić "wzorowego" wychowanka i zaczął go regularnie wypuszczać na przepustki do domu. Najdłuższa z nich trwała nawet 5 tygodni!

Kilka miesięcy temu okazało się, że Dawid J. czas spędzony poza poprawczakiem wykorzystywał bardzo pracowicie. Relaksował się przy piwie i grillu, groził też we wsi tym, którzy przeciwko niemu zeznawali.

To wszystko nic wobec tego, jakich potworności dopuszczał się wobec swojej siostry Ewy (11 l.). Ten zboczeniec systematycznie ją gwałcił! Tragedia dziewczynki wyszła na jaw przez przypadek, dzięki czujnemu szkolnemu psychologowi, który zauważył zmiany w zachowaniu Ewy.

Kilka dni temu Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim ostatecznie uznał, że Dawid J. wykorzystywał swoją siostrę i sprawę zamknął. Jaka zatem kara spotkała obrzydliwego zboczeńca? Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Dawid J. za wykorzystanie seksualne swojej siostry przez 4 miesiące będzie miał w poprawczaku obcinane... kieszonkowe!

- To sąd zdecydował o karze dla tego chłopca, a nie ja! Przecież wysyłając go do zakładu półotwartego albo decydując, że za ostatnie przestępstwo będzie odpowiadał jak małoletni, sąd wiedział, jakie obowiązują mnie przepisy! Zastosowałem karę, jaką mogłem - mówi dyr. Artur Stączek (44 l.), który nie ma sobie nic do zarzucenia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki