Niestety, szybko okazało się, że mężczyzna żadnym księciem nie jest - pije i wszczyna dzikie awantury. Zdruzgotana kobieta postanowiła odejść od zwyrodnialca. Ale on wolał ją zadźgać nożem, niż się z nią rozstać. Był chłodny deszczowy wieczór. Wojciech L. zaprosił do domu swojego kolegę Marka (45 l.) na zakrapianą alkoholem kolację. Gdy obaj mieli już nieźle w czubie, Marek zasnął na kanapie, a Wojciech zaczął kłócić się z Elizą.
Przeczytaj koniecznie: Łódź: Zabiłam Mariusza bo nocami smażył wątróbki
- Oboje krzyczeli i się wyzywali. Nagle ona zaczęła wrzeszczeć, jakby ją ze skóry obdzierali. Zadzwoniliśmy po policję - opisują sąsiedzi. W tym czasie Wojciech uciekł, a w mieszkaniu został jego kolega i zamordowana partnerka. - Przybyli na miejsce policjanci znaleźli w mieszkaniu zwłoki 42-letniej mieszkanki Lęborka z ranami kłutymi. Zabójcę zatrzymano po krótkim pościgu. Grozi mu 25 lat więzienia lub dożywocie - mówi mł. asp. Daniel Pańczyszyn, rzecznik policji w Lęborku.
Patrz też: Łódź: Zabiła syna, bo nie pozwalał jej pić