Zabili Kasię za dług

2017-05-04 4:00

Policja dorwała zabójców Katarzyny Sawickiej (†18 l.) ze Stanów Dużych (woj. mazowieckie). Kewin M. (19 l.) i Michał B.(19 l.), czuli się twardzielami, kiedy w lesie katowali bezbronną dziewczynę. Teraz, gdy grozi im dożywocie, trzęsą się ze strachu i pomawiają nawzajem.

O tragedii na Mazowszu piszemy od kilku dni. Kiedy 24 kwietnia Kasia Sawicka nagle zniknęła, jej ojciec Wiesław (54 l.) na łamach "Super Expressu" apelował do córki, aby wróciła do domu. Dziewczyny poszukiwali policjanci i mieszkańcy wsi. Przeczesywali okolicę. Pies tropiący poprowadził przewodnika od domu Kasi do głównej drogi, gdzie ślad się urywał, jakby tam 18-latka wsiadła do samochodu. Te podejrzenia potwierdziły się, gdy po czterech dniach na zwłoki dziewczyny natknął się w pobliskim lesie jeden z sąsiadów.

Śledczy szybko wytypowali podejrzanych o zbrodnię. Zatrzymali Kewina M. i Michała B. z Siedlec. Podczas przesłuchań obaj wili się jak piskorze. Jeden zwalał winę na drugiego. Jednak według ustaleń prokuratury działali wspólnie i w porozumieniu zabijając Katarzynę.

Tragicznego dnia telefonicznie wywabili dziewczynę na drogę obok jej domu. Była im winna pieniądze i wiedziała, że jak nie dziś, to jutro będzie musiała się z nimi spotkać. Nie wiadomo, jaka to była kwota i jak powstał ten dług. Prokuratura nie udziela takich informacji, zasłaniając się dobrem śledztwa. - Na tym etapie postępowania mogę powiedzieć tylko tyle, że zabójstwa nie popełniono na tle seksualnym - mówi Krystyna Gołąbek z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.

Katarzyna wsiadła do samochodu, którym przyjechali Kewin i Michał. Ruszyli... Zatrzymali się po niespełna 2 kilometrach. Tam prawdopodobnie doszło do kłótni. Dziewczyna próbowała uciekać. Napastnicy dopadli ją, młotkiem rozpłatali jej głowę. Ciało Kasi zaciągnęli w głąb lasu, 300 m od drogi. Tam zamaskowali gałęziami. Odjechali, jakby nic się nie stało. Trzy dni po zabójstwie, gdy wszyscy szukali 18-latki, obaj mordercy dobrze bawili się u znajomego na grillu.

We wtorek Kewin M. i Michał B. usłyszeli zarzut zabójstwa, a Sąd Rejonowy w Siedlcach aresztował ich tymczasowo na trzy miesiące. Grozi im dożywocie.

ZOBACZ: Ksiądz apeluje: Pomóżmy polskim rodzinom

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki