Problemy ze zdrowiem zaczęły się u Piotra zaraz po urodzeniu. Gdy miał kilka miesięcy zaczął się dusić i tylko cud sprawił, że go uratowano. Potem jeszcze długie lata minęły, zanim lekarze postawili właściwą diagnozę.
Choruję na rzadką chorobę genetyczną – zespół McCune-Albrighta. Objawia się ona zmianami kostnymi, skórnymi oraz zaburzeniami hormonalnymi - opowiada mężczyzna.
Ze względu na chorobę mężczyzna musi często poddawać się operacji wycięcia narastających guzów. Obecnie ma zmiany w okolicach głowy, na nogach, dłoniach oraz w woreczku żółciowym. Życie z tą chorobą to gehenna.
Cały czas puchnę, nic nie mogę jeść, wszystko bardzo mnie boli - mówi pan Piotr.
Nadzieją jest dla niego leczenie w Niemczech. Niestety, na wyjazd do zagranicznej kliniki nie ma na razie szans, bo leczenie wyceniono na 150 tysięcy złotych. Pan Piotr próbuje zaoszczędzić każdą złotówkę na swoje leczenie, zbiera elektrośmieci, jest też podopiecznym fundacji siepomaga.pl, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb.
Tymczasem to nie jedyny problem rodziny pana Piotra. Jego mama przez lata zadłużała się na leczenie swojego najstarszego syna.
Ciągle byliśmy w szpitalu, nie mogłam pracować, a tata Piotra zmarł gdy syn miał 12 lat. Przez to wpadłam w pętlę kredytową i mimo że teraz pracuję i spłacam zadłużenie, to komornik chce zlicytować nasz dom. Bardzo tego żałuję, ale czasu już nie cofnę - opowiada Super Expressowi kobieta.
Do licytacji domu, którego nawet nie udało się przez kłopoty finansowe wykończyć ma dojść jeszcze latem.
Bardzo proszę o pomoc dla Piotra i mojej rodziny - mówi na koniec pani Kasia, która założyła dla swojego syna i rodziny zbiórkę internetową.