"Mundek" to ostatni uczestnik strzelaniny, do jakiej 18 marca doszło przy cmentarzu w podwarszawskich Markach. Gangsterzy "Salaputa" starli się wówczas z członkami grupy Rafała Skatulskiego ps. Szkatuła (35 l.). W strzelaninie zginął Tomasz W. ps. Króciak. Trafiła go kula przypadkowo wystrzelona z automatycznego pistoletu trzymanego właśnie przez Michała S.
Gdy w kwietniu 15 członków gangu "Salaputa" wpadło w ręce antyterrorystów, Michał S. uniknął wpadki. Przez ponad trzy tygodnie ukrywał się, wiedząc, że policjanci depczą mu po piętach. W końcu nie wytrzymał napięcia i razem z adwokatem i spakowaną torbą podróżną stawił się w prokuraturze. Stamtąd zabrali go policjanci. Trafił do aresztu przy ul. Rakowieckiej. - W trakcie pożegnania ze swoją dziewczyną płakał jak dziecko - mówi jeden z zajmujących się sprawą policjantów.