To najbardziej kontrowersyjne powołanie w trakcie kadencji Leo Beenhakkera. Kiedy Holender ogłosił, że bierze do kadry Tomasza Zahorskiego (23 l.) z Górnika Zabrze, podniósł się niesamowity krzyk. Bo szansę dostał napastnik, który w tym sezonie nie strzelił w lidze gola, a pominięto najlepszych strzelców ekstraklasy.
Miejsce dla Macedończyka
- Na początku trochę byłem zirytowany, że tak się mnie czepiają. W końcu dałem sobie jednak spokój, a na treningach pokazałem Leo Beenhakkerowi, że nie pomylił się, dając mi szansę - przekonuje "Zahor", który nie ma szczęścia do polskich trenerów.
Najpierw z trzecioligowego OKS Olsztyn trafił na testy do Bełchatowa, ale nie zachwycił Mariusza Kurasa, tego samego, który nie poznał się na talencie Błaszczykowskiego. Później "Zahor" błysnął w Groclinie u Czecha Liczki, ale gdy nastał Maciej Skorża, dobre czasy się skończyły.
- Trener powiedział, że Groclin potrzebuje gotowego napastnika i najlepiej, żebym poszedł na wypożyczenie, bo sprowadzają Macedończyka Ivanovskiego. No i poszedłem, do Łęcznej. To była dobra szkoła życia - zapewnia Zahorski. A Groclin i tak wyszedł na swoje. Drzymała kupił go z Olsztyna za 140 tysięcy złotych, a sprzedał do Zabrza za 800 tysięcy.
Zdążył już podpaść Bońkowi
Zahorski ma dopiero 23 lata, a już podpadł legendzie polskiej piłki, Zbigniewowi Bońkowi.
- Rozmawiałem z Bońkiem na temat przejścia do Widzewa, ale wybrałem Zabrze, bo widzę tam większe perspektywy. No i potem pan Boniek był łaskaw powiedzieć, że młody jeszcze jestem, a już żądałem wysokich apanaży. Trochę to śmieszne, że narzekał, bo wcześniej sam się na takie warunki zgodził - opowiada nowe odkrycie Beenhakkera. A o kulisach powołania "Zahor" mówi tak:
- Było z tym trochę emocji. Najpierw przyszły trzy wezwania na młodzieżówkę. Ogłoszono, kto jedzie i wyszliśmy na trening. Jeszcze zanim zaczęły się zajęcia, przybiegł prezes Górnika i powiedział, że są jeszcze dwa powołania od Leo Beenhakkera. Czy coś mnie tknęło, że to ja? Kiedy trener Wieczorek spojrzał na mnie, pomyślałem: "O kurczę, na mnie padło?". Okazało się, że tak.
Chłopak z okolic więzienia
Na pierwszych zajęciach kadry był onieśmielony. Ale pomogły energiczne zachęty Beenhakkera, który we Wronkach często krzyczał: "Brawo Zahor, brawo!".
- Beenhakker potrafi zmobilizować. Dlatego chciałbym strzelić Węgrom gola. Żeby Leo był zadowolony i żeby krytycy się uciszyli - przyznaje Zahorski, który ma szansę rozsławić swoją rodzinną miejscowość w inny sposób, niż funkcjonuje ona do tej pory. Bo jak na razie Barczewo znane jest bardziej z tego, że jest tam duże więzienie niż z tego, że wykuwa piłkarskie talenty.
Tomasz Zahorski
Urodzony 22 listopada 1984 roku w Olsztynie
188 cm/74 kg
Napastnik
Kluby: Pisa Barczewo, Stomil Olsztyn, Tęcza Biskupiec, OKS Olsztyn, Groclin Dyskobolia, Górnik Łęczna, Górnik Zabrze
W polskiej lidze: 40 meczów - 6 goli