Małe dziecko wypadło ze statku wycieczkowego
Do dramatycznych wydarzeń doszło w środę, 22 kwietnia, w okolicy Madery. Statek wycieczkowy biura podróży TUI, płynący z Gran Canarii, cumował akurat w porcie w Funchal, gdy za burtę wypadło 2-letnie dziecko. Portugalskie media podają, że dziecko spadło z wysokości 4 metrów. Malucha udało się szybko wydostać z wody i sprowadzono pomoc. Medycy na miejscu opatrzyli dziecko i zabrali je do szpitala. Nie jest jednak dobrze.
Źródła w szpitalu w Funchal, na które powołują się lokalne media podały, że "obrażenia dziecka są bardzo poważne, a jego życie wisi na włosku". Na razie nie wiadomo, jak mogło dojść do tego, że maleństwo spadło za burtę. Wszczęto dochodzenie w tej sprawie.
Życie malucha "wisi na włosku"
"The Sun" podaje, że wycieczkowiec odbywa właśnie siedmiodniową podróż w obie strony, która rozpoczęła się 20 kwietnia na Gran Canarii i ma zakończyć się na tej samej wyspie w przyszły poniedziałek (27 kwietnia). Firma zarządzająca portami Madery potwierdziła, że dziecko zostało przetransportowane do szpitala dr. Nelio Mendonki w Funchal. Nie podano jednak żadnych informacji na temat wieku ani narodowości dziecka, "nie podano też żadnych szczegółów dotyczących zdarzenia". "Administracja Portów Autonomicznego Regionu Madery [APRAM] dowiedziała się o incydencie na pokładzie statku Mein Schiff 7 z udziałem dziecka. Do zdarzenia doszło na obszarze jurysdykcji statku. Uruchomiono Regionalny Zintegrowany System Ratownictwa Medycznego. Dziecko przewieziono na oddział ratunkowy" - głosi oświadczenie firmy.
- Dwuletnie dziecko wypadło za burtę statku wycieczkowego TUI, cumującego w porcie w Funchal na Maderze.
- Maluch spadł z wysokości 4 metrów i z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala, gdzie walczy o życie.
- W jaki sposób doszło do tego tragicznego zdarzenia i jakie są najnowsze informacje na temat stanu dziecka?