31 lat dla matkobójcy z Maruszyny

2018-03-30 22:11

To, co się wydarzyło w domu polskich górali mieszkających w dzielnicy Archer Heights na południu Chicago, określano piekłem na ziemi. Urządził je 29-letni dziś Wojciech Sadelski, który młotkiem i nożem zamordował swoją matkę i próbował zabić brata. 23 marca usłyszał wyrok za zbrodnię sprzed trzech lat.

31 lat dla matkobójcy

i

Autor: Archiwum serwisu

Do tragedii w domu państwa Sadelskich przy Karlov Avenue doszło 20 maja 2015 r. wieczorem. Kiedy na miejsce przyjechała policja, zastała na podłodze w piwnicy zakrwawione i zmasakrowane ciało 54-letniej Marii Sadelski. Kobieta miała z tyłu głowy dziurę powstałą od wielokrotnych uderzeń młotkiem i ciosów nożem. W domu był 26-letni wówczas syn kobiety Wojtek.

Od razu przyznał się do winy. Powiedział policji, że stracił kontrolę nad sobą i że dobrze się stało, że „ona nie żyje”. Matka nie była jego jedynym celem. Zaatakował też swojego 30-letniego brata Piotra, u którego pracował w firmie budowlanej.

Kiedy Piotr wrócił do domu, zaniepokoiły go pogaszone światła. Gdy wszedł do środka młodszy brat, rzucił się na Piotra z młotkiem i nożem, a kiedy ten rzucił się do ucieczki, Wojciech próbował go przejechać samochodem matki i wjechał autem w dom.

Jak się dowiedzieliśmy od znajomych rodziny, Wojtek miał kłopoty z narkotykami, zażywał heroinę. Sadelscy pochodzą z Maruszyny. Pani Maria pracowała w jednej z chicagowskich masarni, zaś jej mąż Jan był kierowcą ciężarówki.

Wojciech Sadelski 23 marca został skazany na 31 lat więzienia – 24 lata dostał za zabicie swojej mamy, 7 lat za próbę zabójstwa brata.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki