Tragiczny finał poszukiwań Adriany. Rodzina do końca miała nadzieję
Adriana Marroquín Rodríguez, młoda pani inżynier z Alicante, była jedną z osób zaginionych po katastrofie kolejowej w Hiszpanii. Jak informował „Diario Alicante”, kobieta podróżowała pociągiem Renfe z Madrytu do Sewilli. Siedziała w ósmym wagonie.
Po wypadku rodzina nie mogła się z nią skontaktować. Siostra Adriany, Alejandra, opublikowała w mediach społecznościowych dramatyczny apel.
– Moja siostra Adriana była w pociągu RENFE z Madrytu do Sewilli, w wagonie numer 8. Nie możemy jej znaleźć. Będziemy wdzięczni za każdą informację – napisała.
Jeszcze w czwartek rano rodzina nie traciła nadziei.
– Wciąż się modlimy, nic nie wiemy – cytowała Alejandrę agencja AP.
Niestety, poszukiwania zakończyły się tragicznie. W czwartek wieczorem, 29 października, burmistrz Alicante Luis Barcala potwierdził odnalezienie ciała Adriany.
– Do ostatniej chwili mieliśmy nadzieję, ale niestety spełniły się najgorsze obawy – przekazał burmistrz.
Rodziny szukają bliskich. „To jest piekło”
Podobny dramat przeżywa wiele rodzin. Jak opisuje Associated Press, César Vicente, aktor z Sewilli, przejechał blisko 500 kilometrów, żeby odnaleźć ojca, który podróżował pociągiem Renfe. Mężczyzna siedział na miejscu 13A.
– Mój ojciec zaginął i nie wiem, gdzie jest. Boże, mam nadzieję, że go znajdę – mówił zrozpaczony syn.
Razem z matką i ciotką spędził noc w ośrodku, w którym gromadzili się bliscy poszukiwanych pasażerów.
– Nie życzę tego nikomu. To nie do zniesienia. To jest piekło – dodał.
Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Dziesiątki zabitych
Do tragedii doszło w środę, 28 października, w pobliżu miejscowości Urda w prowincji Toledo. Zderzyły się dwa pociągi dużych prędkości, należące do Renfe i Iryo. Jeden ze składów stał na torach, gdy uderzył w niego drugi.
Według danych podawanych przez AP zginęło co najmniej 69 osób, a 180 zostało rannych, w tym 110 trafiło do szpitali.
Na miejscu pracowały setki ratowników. W poszukiwaniu ofiar wykorzystywano również psy tropiące. Mieszkańcy pobliskich miejscowości pomagali rannym i dostarczali jedzenie ocalałym pasażerom.