Bojkot BP

2010-06-09 21:21

Informacje o wycieku ropy naftowej do Zatoki Meksykańskiej wywołują coraz więcej agresji w stosunku do BP – firmy odpowiedzialnej za prace wiertnicze. W Nowym Jorku atakowane są stacje benzynowe należące do British Petroleum.


Najczęściej niszczone są wielkie znaki stacji, znajdujące się często bardzo wysoko nad ziemią. Już w pięciu miejscach w Nowym Jorku pokrywa je brązowa farba.

– Wygląda na to, że wlewają farbę do balonów i rzucają – mówią policjanci prowadzący sprawę. podobnego zdania jest pracownik firmy usuwającej farbę. – Ludzie są wścieki na BP – mówi mężczyzna, który czyścił znaki już na pięciu stacjach. – Wszędzie jest ta sama brązowa farba. Może to ta sama osoba – zastanawia się.

Tymczasem bojkot w stosunku do brytyjskiego koncernu przybiera na sile także w inernecie. Specjalna strona internetowa na Facebooku ma już 467 tys. zarejestrowanych fanów. Informuje ona o bojkocie nie tylko stacji BP, ale innych firm do niej należących takich jak: Castrol, Aral, Amoco czy Wild Bean Cafe.

Bojkot ten jednak w niewielkim stopniu dotknie międzynarodowy koncern, a najbardziej… ajentów stacji, którzy tracą zyski, a po pewnym czasie mogą nawet splajtować.
Ale i samemu koncernowi pewnie się nie upiecze – amerykańskie władze dały mu w środę 24 godziny na przedstawienie pomysłu na powstrzymanie wycieku.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki