Tragiczne informacje napływają z Kolumbii, gdzie w poniedziałek rano doszło do potężnego trzęsienia ziemi. Jak informują lokalne władze, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 47. Wstrząsy miały magnitudę 7,4 i były odczuwalne w całym regionie. W wielu miastach doszło do zawalenia się budynków, a pod gruzami wciąż mogą znajdować się ludzie.
Tragiczny bilans rośnie. Gdzie sytuacja jest najgorsza?
Lokalne władze na bieżąco aktualizują dane dotyczące ofiar. Początkowo informowano o 20 ofiarach śmiertelnych, jednak bilans ten dramatycznie wzrósł. Obecnie wiadomo, że zginęło co najmniej 47 osób. Najtrudniejsza sytuacja panuje w departamencie Valle de Cauca, gdzie życie straciło 27 osób. To właśnie tam znajduje się Cali, trzecie co do wielkości miasto Kolumbii. Ponadto, potwierdzono śmierć 18 osób w mieście Pereira oraz dwóch w Manizales.
Najsilniejsze trzęsienie ziemi od dekady
Według krajowych służb geologicznych, było to najsilniejsze trzęsienie ziemi w Kolumbii w ciągu ostatniej dekady. Do wstrząsów doszło o godzinie 7:34 czasu lokalnego (14:34 w Polsce). Ognisko trzęsienia ziemi znajdowało się na głębokości około 100 km pod ziemią w miejscowości San Jose del Palmar, w departamencie Choco, około 280 km na zachód od stolicy kraju, Bogoty.
Akcja ratunkowa i groźba wstrząsów wtórnych
W miastach dotkniętych kataklizmem, takich jak Pereira, Quibdo, Cali i Manizales, zawaliły się dziesiątki budynków. Trwa dramatyczna akcja ratunkowa. Mieszkańcy wraz z ekipami przeszukują gruzowiska w poszukiwaniu ocalałych. Władze jednocześnie ostrzegają przed możliwymi wstrząsami wtórnymi. Jak poinformowały służby geologiczne, do tej pory odnotowano dwa wstrząsy wtórne o magnitudzie 2,8 i 4,8.
Wstrząsy odczuwalne poza granicami Kolumbii
Siła wstrząsów była tak duża, że odczuli je również mieszkańcy sąsiednich krajów. Jak podają media, drgania były odczuwalne w Panamie, Ekwadorze i Wenezueli. Warto przypomnieć, że ten ostatni kraj w czerwcu nawiedziło podwójne trzęsienie ziemi, w którym zginęło co najmniej 6 tys. osób.