Dron spadł na autobus w Białorusi! "Nie jedźcie do Rosji. U nas też są piękne rzeki, jeziora"

"W wyniku ataku na białoruski autobus trzy osoby zostały ranne" - przekazała w czwartek, 2 lipca, agencja informacyjna BELTA. Do zdarzenia doszło w obwodzie briańskim, na białorusko-rosyjskim przejściu granicznym. Wszyscy obywatele Białorusi zostali przewiezieni do ich kraju. Tymczasem Mińsk kategorycznie ostrzega: "Powstrzymajcie się od podróży do Rosji, Białoruś ma też mnóstwo atrakcji turystycznych".

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka podczas przemówienia. O ataku drona na autobus przeczytasz na SE.
Autor: Shutterstock/ Shutterstock
  • Trzech obywateli Białorusi zostało rannych w ataku drona na przejściu granicznym z Rosją, co wywołało natychmiastową i stanowczą reakcję Mińska.
  • W odpowiedzi na ten incydent, białoruski sekretarz Rady Bezpieczeństwa pilnie zaapelował do rodaków o unikanie podróży do Rosji, zwłaszcza do regionów przygranicznych.
  • Władze otwarcie ostrzegają przed zagrożeniami, sugerując bezpieczny wypoczynek w kraju. Czy ten bezprecedensowy apel wpłynie na postawę Putina?

W sumie w ataku drona rannych zostało trzech obywateli Białorusi - dwóch kierowców autobusu i jeden pasażer. "Zostali przewiezieni do Homelskiego Obwodowego Szpitala Klinicznego gdzie otrzymali wszelką niezbędną pomoc medyczną. Do opieki nad pacjentami zaangażowani są specjaliści z całego kraju" - przekazała agencja informacyjna BELTA. Do incydentu doszło na biaołorusko-rosyjskim przejściu granicznym.

Mińsk prosi obywateli: Nie jedźcie do Rosji. Co na to Putin?

Do akcji po wszystkim wkroczył sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Białorusi Aleksander Wołfowicz i zaapelował do Białorusinów o powstrzymanie się od podróży do Rosji, zwłaszcza do regionów przygranicznych. "Ostrzegaliśmy, prezydent [Alaksandr Łukaszenka - przyp. red.] wielokrotnie występował i mówił: »Drodzy Białorusini, powstrzymajcie się dziś od podróży do Rosji, zwłaszcza do obwodów przygranicznych«. Tam codziennie spadają drony, zdarzają się takie nieprzyjemne incydenty. Nie zamykaliśmy granic, to decyzja każdego – jechać czy nie. To nie był autobus zorganizowanej wycieczki, to nie jakaś szkoła, nie towarzystwo sportowe, nie od jakiegoś ministerstwa czy resortu. To całkowicie prywatne wyjazdy różnych obywateli naszej Białorusi, którzy postanowili pojechać do Anapy nad Morze Czarne. Myśl dobra, wspaniała, ale jadąc tam, narażają się niewątpliwie na wielkie niebezpieczeństwo. I zagwarantować takiego bezpieczeństwa żadna firma autokarowa dziś nie będzie w stanie"- powiedział.

"Mamy wiele rzek, jezior w naszej ukochanej Białorusi"

Zapewnił, że po wypoczynek Białorusini nie muszą jechać do Rosji. "Mamy wiele jezior, rzek, lasów, pięknych miejsc, gdzie można pojechać, wziąć namiot i odpocząć z rodziną, w cywilizowany, kulturalny sposób, ciesząc się naturą. Można znaleźć też inne sposoby spędzania wolnego czasu na terenie naszej ukochanej Białorusi. Drodzy rodacy, powstrzymajcie się dziś od podróży. Narażacie na niebezpieczeństwo siebie i swoich bliskich, tych, którzy jadą z wami. Zagwarantować bezpieczeństwa w takich podróżach nikt wam nie będzie mógł, dopóki nie zakończy się specjalna operacja wojskowa. Trzeba myśleć własną głową, podejmować właściwą decyzję". Pytanie, co na ten apel Putin?

Białoruś okupowana przez Rosję. Co Putinowi da północny front?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki