Jak relacjonuje CBS News, jedna osoba zginęła na miejscu, a druga zmarła po przewiezieniu do szpitala. To fatalny bilans ofiar po strzelaninie, do której doszło w środę, 2 września 2026 roku, w budynku mieszkalnym w centrum Minneapolis w Stanach Zjednoczonych. Nie żyje również napastnik, który wyjął broń i zaczął strzelać niedługo po otrzymaniu decyzji o eksmisji z wynajmowanego lokalu. Wewnątrz budynku postrzelonych zostało także trzech policjantów. Gubernator Minnesoty Tim Walz oświadczył, że oficerowie „powinni w pełni wrócić do zdrowia”. Dodatkowo dwóch mundurowych zostało rannych w wypadku radiowozu w drodze na interwencję. Według źródeł CBS News, napastnik sam odebrał sobie życie. Prokurator generalny Minnesoty Keith Ellison określił zdarzenie jako „przerażające”.
Czytaj także: Polonia z Chicago pożegnała ważną postać. „Miała opinie, których potrafiła konsekwentnie bronić”
Polska Agencja Prasowa relacjonuje: śledczy podkreślają, że oficjalny motyw sprawcy nie jest znany. Stacja ustaliła, że 35-letni sprawca otworzył ogień po tym, gdy zaledwie kilka godzin wcześniej został zmuszony do opuszczenia lokalu na mocy nakazu sądowego. Powodem eksmisji miały być powtarzające się groźby z użyciem broni wobec ochroniarza i jednego z mieszkańców.
Policja przekazała, że sprawca był znany organom ścigania i w przeszłości został skazany za przemoc domową, jednak nie potwierdziła jego personaliów. Lokalne media podały, że to już co najmniej druga strzelanina z ofiarami śmiertelnymi w tym apartamentowcu w ciągu niespełna roku. Pod koniec września ubiegłego roku w tym samym miejscu zastrzelono dwóch mężczyzn, a sprawca ataku został aresztowany przez policję.
Źródło: PAP