Spis treści
Fałszywe doniesienia o śmierci 193-letniego żółwia Jonathana?
Informacja o śmierci najstarszego żółwia świata obiegła media. Pisały o tym BBC i „Daily Mail”. Potem BBC zmieniło wersję i uznało wcześniejsze doniesienia za pomyłkę, a nawet primaaprilisowy żart. „Daily Mail” przy swoim zostało. Chaos informacyjny jest więc spory. Bez względu na to, jaka jest prawda, historia Jonathana robi wrażenie. Żółw urodził się około 1830 roku. Wtedy w Warszawie odbył się pierwszy biletowany koncert Chopina, wybuchło Powstanie Listopadowe, a we Francji trwała rewolucja lipcowa. Królowa Wiktoria jeszcze nie panowała. W latach 80. XIX wieku Jonathan trafił z Seszeli na wyspę Święta Helena. Zamieszkał na terenie rezydencji gubernatora i został tam na całe życie.
Spotkania z brytyjską rodziną królewską i specjalna dieta stulatka
Już w XIX wieku był dorosły. Na zdjęciu z 1882 roku widać w pełni rozwiniętego żółwia, więc miał wtedy około 50 lat. Szybko stał się atrakcją wyspy. W 1947 roku spotkał przyszłą królową Elżbietę II. Witał też króla Jerzego VI i królową matkę. Na zdjęciu z księciem Williamem widać, jak bardzo duży jest ten żółw. Później zwierzaka odwiedzali kolejni znani goście. Mimo wieku żółw długo był w dobrej formie. Z czasem stracił wzrok i węch. Opiekuje się nim weterynarz Joe Hollins, który karmi go ręcznie. Około 184. roku życia wprowadzono mu specjalną dietę, by poprawić jego kondycję. W 2005 roku, po śmierci innego starego żółwia, Jonathan został uznany za najstarsze żyjące zwierzę lądowe. Trafił do Księgi rekordów Guinnessa i stał się symbolem długiego życia.