Iran grozi atakiem na izraelski atom. Wskazano konkretny cel

2026-03-05 7:03

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wystosował poważne ostrzeżenie pod adresem Tel Awiwu. W przypadku prób obalenia władz w Teheranie przez USA i Izrael, celem odwetowego uderzenia ma stać się ośrodek w Dimonie. To kluczowy i najlepiej strzeżony obiekt nuklearny w regionie, co budzi uzasadnione obawy o dalszą, niebezpieczną eskalację konfliktu.

Iran relacja

i

Autor: Associated Press

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wybiera cel w Izraelu

Agencja ISNA opublikowała oficjalny komunikat Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, w którym ostrzega przed uderzeniem w strategiczną infrastrukturę przeciwnika. Zgodnie z przekazem cytowanym przez portal Iran International, wojskowi z Teheranu zapowiadają, że jeśli Waszyngton i Tel Awiw będą dążyć do siłowej zmiany obecnego reżimu, odpowiedź będzie bezwzględna. W najbliższym czasie operacje militarne mają stać się znacznie bardziej rozległe i intensywne. Głównym celem ma stać się Centrum Badań Jądrowych im. Szymona Peresa, zlokalizowane w pobliżu miasta Dimona na pustyni Negew. To właśnie w tym silnie strzeżonym kompleksie, jak wskazują liczne raporty międzynarodowych ekspertów, inżynierowie z Izraela mieli opracować technologię produkcji głowic atomowych oraz rozwijać swój program nuklearny.

Niejawny program atomowy i determinacja Teheranu

Władze w Jerozolimie od dziesięcioleci konsekwentnie nie potwierdzają oficjalnie posiadaniu arsenału jądrowego, ale też nie zaprzeczają tym doniesieniom. W kontekście toczących się walk na Bliskim Wschodzie scenariusz wykorzystania broni atomowej budzi jednak coraz większy niepokój. Ryzyko eskalacji do tego poziomu rośnie, zwłaszcza że inwazja lądowa na Iran wiąże się z ogromnymi trudnościami ze względu na górzyste ukształtowanie terenu. Irańczycy wykazują ogromną determinację w obronie przed izraelsko-amerykańską ofensywą i deklarują, że pod żadnym pozorem nie zamierzają się poddawać.

Sytuacja na Bliskim Wschodzie uległa drastycznemu zaostrzeniu 28 lutego, kiedy połączone siły Stanów Zjednoczonych i Izraela przeprowadziły zmasowane naloty na irańskie terytorium. W trakcie tych operacji śmierć poniósł Najwyższy Przywódca, Ali Chamenei. Reakcja Teheranu na te wydarzenia była błyskawiczna. Irańska armia wystrzeliła rakiety i wysłała roje dronów bojowych nie tylko w kierunku Izraela, ale także na cele w państwach Zatoki Perskiej, gdzie stacjonują wojska amerykańskie oraz znajduje się ich infrastruktura.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki