Przewodniczący parlamentu Iranu powiedział, że Iran czeka na amerykańskie siły lądowe, aby je „podpalić”
„Nasi ludzie czekają na przybycie amerykańskich żołnierzy na ląd, aby ich podpalić i raz na zawsze ukarać ich regionalnych sojuszników. Wróg publicznie wysyła sygnały o negocjacjach i dialogu, jednocześnie potajemnie planując atak lądowy”. Tak skomentował domniemane amerykańskie plany lądowej operacji w Iranie przewodniczący parlamentu Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf, cytowany w niedzielę przez agencję IRNA. Z kolei irańska agencja Mehr przekazała oświadczenie rzecznika Kwatery Głównej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, generała Ebrahima Zolfaghariego: „Wojownicy islamu od dawna czekają na wydarzenia, które dowiodą, że agresja i okupacja nie doprowadzą do niczego poza upokarzającą niewolą, rozczłonkowaniem i zniknięciem agresorów, a amerykańscy dowódcy i żołnierze staną się łatwym łupem dla rekinów z Zatoki Perskiej.
Trump zdecyduje się na operację lądową w Iranie? Nieoficjalne doniesienia
Szykowanie przez Donalda Trumpa operacji lądowej w Iranie nie jest jeszcze stuprocentowo pewne, ale spekulacje na ten temat mocno narastają. Centralne Dowództwo USA poinformowało wczoraj, że okręt desantowy USS Tripoli dotarł na Bliski Wschód i że gotowe są też „samoloty transportowe i myśliwskie, a także środki desantowe i taktyczne”. Według „The Washington Post” w Pentagonie trwają zaawansowane narady dotyczące możliwej ograniczonej operacji militarnej przeciwko Iranowi. Rozważane są dwa główne warianty. Pierwszy zakłada zajęcie wyspy Chark, gdzie znajduje się kluczowy terminal eksportowy ropy – uderzenie w ten punkt poważnie osłabiłoby irańską gospodarkę. Drugi scenariusz dotyczy działań w rejonie cieśniny Ormuz, strategicznego szlaku dla globalnego transportu surowców. Celem byłoby zneutralizowanie zagrożeń dla żeglugi i przejęcie wzbogaconego uranu - choć wydaje się to z wielu względów średnio wykonalne. W operacji miałyby uczestniczyć zarówno siły specjalne, jak i piechota morska.