Burmistrz Yamato, małego miasta w południowo-zachodniej części Japonii stał się internetową sensacją w swoim kraju. Nazywa się Yutaka Umeda, ale internauci zauważyli, że znaki kanji użyte do napisania jego imienia można również wymawiać jako „Jo Baiden”. Umeda podobno nie miał pojęcia, że ludzie połączyli jego imię z imieniem prezydenta-elekta, dopóki jego rodzina nie powiedziała mu, że zyskuje na popularności w mediach społecznościowych.
Jak wyjaśnia „The Guardian” znaki Kanji, które powstały w Chinach, często mają kilka odczytów fonetycznych. Nazwisko burmistrza, co w znakach kanji wygląda tak: 梅田 - składają się z dwóch znaków oznaczających „śliwkę” i „pole”. Można je odczytać jako „ume” i „da”, ale także jako „bai” i „den”. Pojedynczy znak 穣 dla jego imienia, Yutaka, jest częściej wymawiany jako „jo”.
- Czuję się bardzo blisko Joe Bidena - powiedział zdumiony Umeda, według agencji informacyjnej Kyodo. - Czuję się, jakbym też wygrał wybory - zażartował. Umeda dodał, że ma nadzieję, że jego związek z prezydentem-elektem USA przyniesie jego miastu liczącemu około 15 tys. mieszkańców takie samo uznanie, jakim cieszyło się japońskie miasteczko rybackie Obama, gdy Barack Obama został prezydentem Stanów Zjednoczonych.