Opisywane przez media zdarzenie miało miejsce w nocy z piątku na sobotę (z 2 na 3 stycznia). Komenda Główna Policji, powołując się na ustalenia Biura Kontroli, zapewnia, że natychmiast podjęto działania w sprawie podejrzenia gwałtu na terenie warszawskiego oddziału prewencji w Piasecznie.
Dymisja w policji po gwałcie na policjantce
Zdymisjonowany oficer nadzorował 9. kompanię OPP, której szef jest podejrzany o dokonanie tego przestępstwa wobec podwładnej. Oficer tej nocy pełnił również służbę. Głównym powodem jego dymisji jest nienależyty nadzór nad podwładnymi.
– Zastępca dowódcy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie został z dniem 7 stycznia br. odwołany z zajmowanego stanowiska w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez podległego mu funkcjonariusza, nad którego kompanią sprawował nadzór służbowy – podała warszawska policja w mediach społecznościowych.
Reakcja polityczna na gwałt w policji
W środę przed budynkiem Komendy Głównej Policji posłowie PiS, Agnieszka Wojciechowska van Heukelom i Łukasz Kmita, zapowiedzieli przeprowadzenie poselskiej kontroli. Domagali się również dymisji ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego.
Szef MSWiA, Marcin Kierwiński, ostro zareagował na zarzuty. – Zdecydowałem się zabrać głos, bo nie mogę już słuchać, jak się zachowujecie hieny z PiS-u. Jesteście hienami. Na krzywdzie tej kobiety robicie ohydne politykierstwo. W tej sprawie reakcja polskiej policji była natychmiastowa – zwrócił się do posłów PiS w Sejmie minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Pilny apel policji z Piaseczna
Komenda policji z Piaseczna poinformowała w czwartek, że podejrzany o zgwałcenie funkcjonariuszki policjant nie pełnił służby w tej jednostce. Był on dowódcą jednego z warszawskich oddziałów prewencji policji, która ma siedzibę w Piasecznie.
– Zatrzymany funkcjonariusz nie pełni i nigdy nie pełnił służby w naszej jednostce, a sprawa nie ma z nią żadnego związku. Nie ma zgody na hejt, pomówienia i dezinformację dotyczącą naszej jednostki. Sprzeciwiamy się także bezprawnemu wykorzystywaniu wizerunku piaseczyńskich policjantów, którzy nie mają związku z tą sprawą. Takie działania niszczą ich dobre imię i podważają zaufanie publiczne, będące fundamentem służby, jak również mogą prowadzić do szkód psychicznych i zawodowych oraz rodzić odpowiedzialność prawną za zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych – napisano.