Katastrofa w Nepalu. Setki osób zaginęły, wśród nich zagraniczni turyści

2026-08-27 6:45

Dramatyczne doniesienia z pogranicza Chin i Nepalu. W wyniku potężnej lawiny błotnej, która zeszła w Tybecie, zaginęły setki osób, w tym wielu zagranicznych turystów. Trwa desperacka akcja ratunkowa, ale warunki są ekstremalnie trudne. Co było przyczyną katastrofy?

Tragiczny bilans lawiny, która zeszła w Himalajach, jest coraz bardziej przerażający. Nepalska policja potwierdziła już śmierć co najmniej 162 osób. Chińskie media państwowe donoszą o 3 ofiarach po swojej stronie granicy. Liczba zaginionych budzi niepokój.

Do katastrofy doszło w środę rano w tybetańskim powiecie Gyirong. Po stronie chińskiej za zaginione uznaje się 558 osób, z czego dużą grupę stanowią obcokrajowcy.

- Wśród poszukiwanych po stronie chińskiej jest 260 obcokrajowców

- podała państwowa agencja Xinhua, powołując się na lokalne władze.

Równie dramatyczna sytuacja panuje po stronie nepalskiej, gdzie los ponad 400 osób pozostaje nieznany. Wśród nich jest 341 zagranicznych turystów i 28 funkcjonariuszy policji.

Runął lodowiec, ziemia się zatrzęsła

Analiza zdjęć satelitarnych wskazuje, że bezpośrednią przyczyną tragedii było oberwanie się ogromnego fragmentu lodowca. Eksperci potwierdzają te doniesienia, wskazując na skalę zjawiska.

- Potwierdzono, że znaczna część czoła lodowca zawaliła się. W trakcie obrywu porwała ze sobą ogromne ilości skał i osadów

- ocenił profesor Gupta z Uniwersytetu Sikkim, ekspert ds. geologii inżynieryjnej.

Jak informuje amerykańska służba geologiczna USGS, osuwisko było tak potężne, że wywołało wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 5,2. Spowodowało to gwałtowne powodzie błyskawiczne, które zalały doliny po obu stronach granicy, niosąc ze sobą tony gruzu.

Dramatyczna akcja ratunkowa i ogromne trudności

Na miejscu katastrofy pracuje blisko 800 ratowników i strażaków. W poszukiwaniach zaginionych pomagają psy tropiące, drony oraz specjalistyczne skanery funkcji życiowych. Zaopatrzenie dostarczane jest drogą powietrzną, ponieważ zniszczone i wąskie drogi uniemożliwiają dotarcie na miejsce ciężkiego sprzętu. Sytuację dodatkowo komplikują nocne opady deszczu, które zwiększają ryzyko kolejnych osuwisk.

- Operacje ratunkowe wciąż napotykają szereg trudności z powodu niestabilności jeziora zaporowego w górnym biegu rzeki i wąskich dróg

- przekazał telewizji CCTV Li Qipu z chińskiej Zbrojnej Policji Ludowej.

Katastrofa a globalne ocieplenie

Naukowcy zapowiedzieli już szczegółowe badania, które mają ustalić, jak duży wpływ na kataklizm miały postępujące zmiany klimatyczne. Raport ONZ z 2023 roku alarmował, że Himalaje w ciągu ostatnich 30 lat straciły niemal jedną trzecią lodu, a tempo jego topnienia wzrosło aż o 65 procent.

Trzeba jednak podkreślić, że kontrolowany przez Chiny Tybet jest obszarem zamkniętym dla zachodnich dziennikarzy, co znacznie utrudnia niezależne weryfikowanie informacji i relacjonowanie wydarzeń bezpośrednio z miejsca tragedii.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki